Co zrobić aby sprzedawać w Google AI Overview, chatGPT i Gemini?

jak sprzedawac przez Chat i Gemini oraz AI Overview

TL;DR (czyli krótko na początek i pod AI 🙂

AI Overviews to generatywne podsumowania nad wynikami Google, a AI Mode to rozmowa z wyszukiwarką (tekst + obraz + wideo) i szansa na bezpośrednie zakupy (na ten moment w USA, Indiach i Wielkiej Brytanii, a w Polsce być może od 1 kwartału 2026). Wygrywają te strony, które dają krótkie, konkretne odpowiedzi, mają poprawne dane strukturalne, są szybkie i wiarygodne.

Zadbaj o blok TL;DR, FAQ, schemę Product/Offer/AggregateRating, porównania i dobre multimedia. To dziś fundament widoczności — w klasycznych wynikach i w nowych boksach AI. Brzmi skomplikowanie? Przeczytaj do końca, a wszystko zrozumiesz nawet jeśli dopiero startujesz z tematem!

Co to jest AI Overviews? Czytelnie dla każdego 🙂

Kiedy zadasz złożone pytanie typu „co wybrać”, „jak porównać”, „krok po kroku”, Google generuje zwięzłe streszczenie odpowiedzi i pod nim pokazuje linki do źródeł, z których korzystał. Celem jest zostać jednym z tych zacytowanych linków. Jeśli się nie załapiesz do boksu AI, walcz o pierwsze pozycje pod nim — bogate snippety nadal świetnie przyciągają uwagę.

AI Mode — wyszukiwarka, z którą rozmawiasz. Tutaj się będzie działo!

AI Mode to tryb rozmowy: dopytujesz, zawężasz, dodajesz zdjęcia, prosisz o porównanie parametrów. Z punktu widzenia SEO i contentu musisz tworzyć treści „dialogowe”: krótkie moduły, różne perspektywy („dla kogo”, „zalety/wady”), tabelki porównań, listy „best for”. Im więcej jasnych, cytowalnych fragmentów, tym większa szansa, że model wybierze Twoją odpowiedź. Ta rozmowa będzie mogła zakończyć się zakupami, co może przewrócić cały dotychczasowy porządek do góry nogami. Czy zniknie znaczenie reklam płatnych, a strony spoza TOP5 w SEO nie będą miały racji bytu? Zobaczymy. Na pewno będzie ciekawie 🙂

Co się naprawdę zmieniło w wyszukiwaniu?

Nie ma „magicznych znaczników AI”. Pod spodem dalej wygrywają klasyczne podstawy SEO:

  • Treści pomocne ludziom. Warto pisać prosto i konkretnie, bez lania wody. Teksty zapychacze tylko pod SEO na stronie przestają mieć sens.
  • Indeksowalność wszystkich treści. Brak noindex, sensowny robots.txt, logiczna nawigacja. Warto poprzeglądać i być może trochę posprzątać, w kontekście tej nawigacji i przydatnych treści.
  • Dane strukturalne. Product, Offer, AggregateRating, FAQPage, HowTo. Brzmi bardzo trudno? Nie przejmuj się. Przecież żyjemy w świecie AI – takie elementy mogą Ci się generować automatycznie np. w WordPressie poprzez odpowiednie wtyczki. A w innych systemach – zapytaj czy już można lub kiedy będzie można generować takie elementy automatycznie w Twoim systemie zarządzania treścią?
  • Szybkość i UX. Core Web Vitals w zielonym, lekka grafika, czytelna typografia. Różnica polega na formacie: wyszukiwarka częściej „pyta za użytkownika” i „skleja” odpowiedź. Twoja strona musi podsuwać gotowe, zwięzłe fragmenty, które da się bezpiecznie zacytować. Tutaj także na ten moment niewiele się zmienia – wrzuć swoją stronę tutaj: https://pagespeed.web.dev/, a potem zbadaj strony 2-3 Twoich konkurentów w Internetu i zobacz gdzie jesteś 🙂

Szybkie wygrane „na wczoraj”

  1. Dodaj blok TL;DR na górze kluczowych podstron (2–3 zdania sedna, podsumowania dla czytelników, bootów, agentów).
  2. Dołóż sekcję FAQ (3–6 pytań, krótkie odpowiedzi) i oznacz stronę FAQPage. 1000 razy już o tym mówiłem w swoich rolkach i pisałem, a nadal większość firm żyje bez FAÓów. Smutne 🙁
  3. Uzupełnij schemę danych. Na produktach Product/Offer/AggregateRating, na poradnikach HowTo/FAQPage. Pomogą automaty w CMSach lub przygotowanie sobie pomocnika np. w ChatGPT, który systemowo to dla Ciebie może dobrze przygotować.
  4. Popraw obrazy na swojej stronie czy w sklepie. WebP, sensowny alt, podpis w <figcaption>. Dodaj krótki klip 15–30 s tam, gdzie ma to sens. Przy okazji pamiętasz, że żyjemy w czasach video czy nadal odkładasz to na potem (masakra…).
  5. Linkowanie wewnętrzne z celem. Z kategorii do kluczowych podkategorii i produktów; z poradników do produktów i odwrotnie. Ułatwiaj automatom oraz ludziom eksplorowanie treści, które masz już na stronie. Przy okazji takiego procesu, być może uda Ci się uporządkować śmietnik jaki udało sie wyhodować i wywalić z 50% adresów url ze strony (pamiętając oczywiście o przekierowaniach 301)
  6. Core Web Vitals. Przyspiesz LCP, ogarnij INP, usuń „ciężkie” skrypty, wdroż lazy-load i cache. No tutaj akurat nie musisz się sam boksować. Bo to trudniejsze elementy, które być może warto przekazać do szpeców od technikaliów. A jesli masz WordPressa to oczywiście są na to gotowe rozwiązania. Za parę dolarów rozwiążesz te problemy za pomocą wtyczki. Jaką wybrać? Wszystkiego krok po kroku dowiesz się w moim kursie Podstawy SEO + AI, gdzie mam dedykowaną lekcje w tym temacie: https://sukceswinternecie.pl/kurs-seo/?utm_source=blogsukces&utm_medium=blog11&utm_campaign=chatGPTgemini

Jak pisać treści „pod rozmowę” (AI Mode)?

  • Modułowo. Pisz krótkie sekcje, nagłówki typu „Dla kogo?”, „Kiedy nie kupować?”, „Alternatywy” itd.
  • Porównawczo. Wykorzystaj Tabelki i listy „najlepsze dla…”, różne scenariusze („dom/biuro/wyjazd”).
  • Z doświadczeniem. Wrzucaj własne testy, zdjęcia „z użycia”, realne wyniki.
  • Zero lania wody. Pisz jedno pytanie = jedna klarowna odpowiedź. Czasy „ile znaków powinien mieć tekst?” już za nami 🙂
  • Język naturalny. Pisz tak, jak pytają Twoi użytkownicy. Dodaj synonimy i długi ogon, ale naturalnie, nie jak „lista słów kluczowych”. Jak i o co pytają? Są do tego dziś narzędzia, gdzie za kilka dolarów przygotujesz sobie kompleksową analizę.

A co z e-commerce? Co zmienić w sklepie, żeby nie zostać w tyle?

  • Karty produktów. Wyróżnij 3–5 kluczowych cech w formie krótkiej listy przy tytule (nazwij to na przykład najważniejsze cechy i umieść to u góry); dodaj sekcję „Najczęstsze pytania o ten produkt” (FAQ). Poza dopasowaniem do agentów i bootów zwiekszasz UX Twojej strony produktowej.
  • Kategorie. Warto przygotować krótkie TL;DR na górze, na dole mini-FAQ i linkowanie do podkategorii oraz poradników zakupowych oraz do najpopularniejszych produktów. Pamiętaj o linkach wtopionych w tekst, a nie po prostu punktorach!
  • Opinie. Jeśli tylko możesz, wrzucaj średnią ocenę i liczba opinii w HTML (nie w iframie), najlepiej z fragmentami cytatów. Im więcej opinii – tym w kontekście AI lepiej. To turbo ważne!!!
  • Spójność danych. Zachowaj porządek aby to, co masz w schemie i feedzie – to ma się zgadzać z tym, co na stronie (nazwa, cena, dostępność).
  • Multimedia. : Wrzucaj zdjęcia na jednolitym tle + 1–2 fotografie „z użycia”; krótki film, który pokazuje kluczową korzyść. Dziś masz milion narzędzi AI, które pozwolą Ci „ożywić” Twój produkt i wrzucić coś w tle. Pamiętaj, że w większości przypadków zdjęcia „z ludźmi” zrobią lepszą robotę!
  • Szybkość. Naturalnie otymalizuj obrazy, kompresuj skrypty, używaj CDN. Każda setna sekundy robi różnicę. Tutaj także kłaniają sie testy, w tym: https://pagespeed.web.dev/,

Nowość z ostatnich dni, które mogą nas zaskoczyć. Czyli zakupy „w rozmowie” w ChatGPT (Instant Checkout)

Trwa zwrot w stronę zakupów bez wychodzenia z czatu. ChatGPT udostępnił możliwość natychmiastowego zakupu (Instant Checkout) w oparciu o protokół agentowy zintegrowany ze Stripe. Produkty dobierane są do intencji rozmowy, a płatność odbywa się w tym samym oknie (Apple Pay, Google Pay, karty, Stripe Link). Działają pierwsze integracje platform sprzedażowych, więc to realny kanał, a nie ciekawostka. Co przygotować aby nie zostać w tyle?

  • Jednoznaczne karty produktów z jasnymi wariantami, cenami i politykami.
  • Opisy „agent-friendly”– krótko, bez żargonu, z kluczowymi parametrami liczbowymi.
  • Spójne media i SKU. Zadbaj o nazewnictwo, wymiary, dostępność — bez rozjazdów. W skrócie: to, co rozumie człowiek w 10 sekund, musi też bezbłędnie „złapać” agent.

A w Google — zakupy w AI Mode

Google coraz lepiej łączy wyszukiwanie konwersacyjne, wizualne i produktowe. Opisujesz problem słowami i obrazem, a AI zawęża wyniki do kart produktów. Dlatego warto:

  • Dbać o spójne, dobre zdjęcia i poprawne atrybuty (kolor, rozmiar, materiał).
  • Aktualizować ceny i dostępność możliwie często.
  • Dodawać porównania i „best for” również na kartach i kategoriach — AI Mode lubi kontekst.

Strategia na content i linki po erze „zero-click”

Mniej kliknięć nie znaczy mniej szans. Zmieniasz punkt ciężkości z „klików” na „cytaty i autorytet”. Jeśli zostaliście mentalnie 2-3 lata temu to warto się obudzić!!! Jak to zrobić:

  • Case studies i testy. Publikuj dane, wykresy, wyniki przed/po — to lubią i ludzie, i modele.
  • Poradniki z checklistą. To musi być przede wszystkim wartościowe i łatwe do zacytowania fragmenty.
  • Różne perspektywy. Tak jak różne są perspektywy Twoich klientów. To chyba najtrudniejsze i wymagające dużej wyobraźni! Nie tylko Twoja opinia, ale też porównania, alternatywy, ograniczenia.
  • Wewnętrzna sieć treści. Kategorie ↔ produkty ↔ poradniki ↔ FAQ. Buduj jasne ścieżki dla użytkownika i bota, a jeśli już trochę działasz to czas brać się za porządki, bo czasy im więcej tym lepiej się skończyły. Pomyśl jak skompresować 10 średnio wartościowych artykułów (które być może do tej pory były oglądane 3 razy i to 2 przez Ciebie) i przygotować fajnego huba ze skompresowaną wiedzą w tematach z tych 10 artykułów. Dbaj o to aby booty/agenci zużywali u Ciebie jak najmniej energii na domyślanie się co i gdzie w danym temacie się znajduje?

Najczęstsze błędy, które dziś bolą podwójnie:

  • Kopiowanie opisów producenta (duplikaty zabijają szansę na cytat).
  • Ściany tekstu bez skrótu i FAQ (model nie ma czego „wyszarpać”).
  • Brak schemy Product/Offer/AggregateRating na produktach i FAQPage/HowTo na poradnikach.
  • Zablokowane obrazy w robots.txt albo obrazy cięższe niż cała strona. A jeszcze lepiej zablokowany dostęp do agentów :-)))))))))
  • Rozjechane ceny i dostępności między feedem, schemą i kartą produktu.
  • Wolna strona i irytujący UX — nawet najlepszy cytat nie zrekompensuje słabego doświadczenia.

Checklista na start dla Ciebie na najbliższe dni i tygodnie:

  • Dodaj TL;DR do kluczowych stron i kategorii.
  • Dorzuć FAQ (krótko, konkretnie) i oznacz FAQPage.
  • Uzupełnij Product/Offer/AggregateRating na produktach.
  • Zamień duże obrazy na WebP, dopisz alt i figcaption.
  • Przyspiesz LCP/INP: cache, kompresja, lazy-load, krytyczny CSS, mniej JS.
  • Dodaj porównania i sekcje „dla kogo”.
  • Uporządkuj linkowanie wewnętrzne (z kategorii do podkategorii, z poradników do produktów).
  • Zacznij monitorować wrażenia/kliki dla stron po zmianach (Search Console + Analytics).

Jak mierzyć postępy?

  • Widoczność! obserwuj wrażenia i CTR na podstronach, którym dodałeś TL;DR/FAQ/schemę. Sprawdzaj też Twoją widoczność w AI – tutaj polecam funkcjonalność w narzędziach: https://www.senuto.com/pl/?fpr=sukces
  • Zachowanie! Czas na stronie, głębokość scrolla, kliknięcia w spis treści. Tutaj przyda sie na pewno basicowa znajomość Google Analytics.
  • Sprzedaż/lead! konwersje z kart produktowych i kategorii po wdrożeniu schemy i opinii. Generalnie sprzedaż i porównanie w różnych źródłach ruchu.

Podsumowanie

AI Overviews i AI Mode nie unieważniają SEO — wymuszają lepszy format treści i solidne fundamenty. Twórz strony, które da się zacytować w jednym akapicie, a jednocześnie są szybkie, uporządkowane i spójne z danymi produktowymi.

Dodaj na początek TL;DR, FAQ, porównania, popraw multimedia i schemę. Przygotuj się na zakupy „w rozmowie” — w ChatGPT i w Google — bo klienci coraz częściej decydują w trakcie dialogu z agentem, a nie po 10 kliknięciach.

Jeśli chcesz wygrać z tym nowym wyścigu to nie możesz przespać tego momentu, bo jest kluczowy! Musisz w praktyce to dobrze poznać, przeklikać się, poznać lepiej narzędzia i sprawdzić na Twojej stronie czy w sklepie. Zapraszam na najbliższą edycję szkolenia online SEO Weekend, które właśnie przygotowałem w kontekście wdrożenia AI Overview, AI Mode, ChatGPT oraz Gemini w zderzeniu z SEO i marketingiem!

Spotykamy się już wkrótce. W super formacie sobota + niedziela, po 4 godzinki dziennie skompresowanej wiedzy, w wygodnej formie online. Ilość miejsc ograniczona. Teraz z super rabatem! Więcej info tutaj: https://seoweekend.pl/?utm_source=sukceswinternecie.pl&utm_medium=blog11&utm_campaign=chatGPTgemini

Twoja firma „po godzinach” – 10 kroków, żeby nie spieprzyć swojego startu w biznesie online

Dlaczego w ogóle myślisz o firmie po godzinach?

Etat to bezpieczeństwo, ale też monotonia i ograniczone zarobki. Coraz więcej osób marzy o tym, żeby „po godzinach” odpalić coś swojego – sklep internetowy, stronę z usługami, bloga, szkolenia online czy mały e-commerce.
Problem? Większość takich projektów kończy się fiaskiem. Dlaczego? Bo ludzie rzucają się na głęboką wodę, kopiują gotowe szablony, oszczędzają na hostingu, nie sprawdzają, czy w ogóle ktoś szuka tego, co chcą sprzedawać.

Zamiast budować stabilny dodatkowy dochód, przepalają pieniądze i tracą zapał.
Dlatego zebrałem tu 10 kroków – prostych, ale ważnych – które pokażą Ci, jak zacząć bez spieprzenia wszystkiego.

Krok 1: Kup domenę czyli dobrą nazwę i „mieszkanie” dla swojej strony

Wyobraź sobie, że strona internetowa to dom. Żeby go postawić, potrzebujesz adresu (to domena, np. moja-firma.pl) i działki (to hosting – miejsce w sieci, gdzie Twoja strona „stoi”).

Warto sprawdzić dostępność. Bo prawdopodobnie był już ktoś, kto wpadł na ten sam pomysł + nazwę i mógł Ci to już sprzątnąć z przed nosa. A jeśli Twoja wymarzona domena jest już wykupiona, ale nic na niej ma po wpisaniu do przeglądarki – wykorzystaj stronę https://dns.pl/whois , sprawdź kto jest właścicielem i się skotnaktuj – może będzie chciał odsprzedaż za rozsądne pieniądze!

Błąd początkujących? Kupują najtańszy hosting z reklamy, a potem płaczą, że strona działa jak żółw, zawiesza się przy większej liczbie odwiedzających, albo – co gorsza – pada przy pierwszym problemie. Warto zaufać sprawdzonym rozwiązaniom. Często duże molochy sprzedające domeny i hostingi mają najgorszą obsługę dla małych klientów. Jeśli więc lubisz spędzać 45 minut na infolinii w oczekiwaniu na połączenie e z konsultantem idź ślepo za reklamami największych sprzedawców usług hostingowych.

Ja już u setek swoich klientów i na moich projektach przetestowałem prawdopodobnie wszystkie firmy sprzedające domeny i serwery w Polsce. Znam ich plusy i minusy. Dlatego wybierz od razu sprawdzone rozwiązanie. Hosting LH.pl jest prosty w obsłudze, stabilny i niedrogi. A z kodem LH-20-53497 masz jeszcze 20% zniżki. Oszczędzaj mądrze – nie na podstawach.

Krok 2: Postaw prostą stronę lub sklep na WordPressie

WordPress to darmowe narzędzie, dzięki któremu możesz zrobić stronę internetową lub sklep bez programisty. To taki „kreator stron”, w którym układasz wszystko jak w klockach LEGO.

Dlaczego warto? Bo WordPress jest najpopularniejszym systemem na świecie. Masz tysiące darmowych szablonów i dodatków, które pozwolą Ci stworzyć stronę dokładnie taką, jak chcesz – od wizytówki po sklep. Abyś zaczął sprzedawać kilka produktów w WordPressie masz dodatek Woocommerce, który pozwala Ci intuicyjnie wprowadzić dane produktu, ceny, zdjęcia i dobrze wszystko poukładać. To bardzo dobre rozwiązanie na start!

Na start doinstaluj kilka przydatnych dodatków (czyli wtyczek):

  • Elementor – klikasz i przeciągasz elementy jak w PowerPoincie, zero kodowania,
  • Yoast SEO – podpowiada, jak pisać teksty i opisy oraz wprowadzać dane do strony żeby Google w ogóle je widziało, a potem wysoko Cię wyświetlało (m.in. robots.txt oraz sitemap.xml),
  • Updraft Plus – robi automatyczne kopie bezpieczeństwa, żebyś mógł odzyskać stronę, gdy coś sknocisz,
  • Redirection – pilnuje, żeby nikt nie trafił na puste strony z błędem 404.
  • Google site Kit – do konfiguracji jednym kliknieciem wszystkich narzędzi Google

To naprawdę proste – a daje Ci kontrolę nad własnym biznesem. Jeśli skorzystasz z wyżej rekomendowanego hostingu w LH to wystarczy napisać do nich na początku prośbe, a worpdressa postawią dla Ciebie za darmo + dostaniesz dane do logowania na maila. Potem już tylko instalacja wtyczek, kilka godzin zabawy z elementor + elementor pro i praktycznie jesteś w sieci!

Krok 3: Powiedz Google, że istniejesz

Sam fakt, że wrzuciłeś stronę do internetu, nie oznacza, że Google ją pokaże. Algorytmy muszą Cię znaleźć, zindeksować i ocenić, czy Twoja treść ma sens.

Dlatego od razu zrób dwie rzeczy:

  • podłącz stronę do Google Search Console – to darmowe narzędzie od Google, które powie Ci, czy strona jest widoczna i czy są na niej błędy,
  • podłącz Google Analytics (GA4) – dzięki temu zobaczysz, ile osób wchodzi, z jakich źródeł i co robią na stronie.

Bez tego będziesz żył złudzeniem, że „na pewno ktoś wchodzi”. A prawda często jest brutalna: nikt nie wchodzi.

Pamiętaj, aby ogarnąć sobie jeden adres @gmail.com lub w Twojej domenie, który jest kontem Google – tak aby ogarnąć integrację różnych funkcji i narzędzi Google. Taki adres „matka” do wszystkich narzędzi w Google to naprawdę, z mojego doświadczenia bardzo dobre rozwiązanie. Jeśli potrzebujesz pomocy w tym zakresie przygotowałem ebooka i krótki kurs na ten temat: https://sukceswinternecie.pl/marketingowy-starterek-ebook-ksiazka/


Krok 4: Załóż profile w social mediach

Twoja firma powinna być tam, gdzie są ludzie. A dziś wszyscy siedzą na Facebooku, Instagramie, LinkedIn i TikToku. Tutaj też warto zadbać o unikalny adres url Twojego profilu. Może być podobnie z zajętością jak przy domenach – dlatego im wcześniej sprawdzisz i zarezerwujesz dla siebie tym lepiej. Ogarnij sobie narzędzia META Studio na start aby wszystkim sprawnie zarzadzać. Logo, Coverphoto, identyfikacja graficzna postów i rolek – dobrze także o tym pamiętać aby polepszyć efekty!

Nie musisz od razu robić wirali i tańczyć. Ale musisz zarezerwować swoją nazwę, wrzucać podstawowe treści i budować wiarygodność. Klienci często sprawdzają w social mediach, czy firma istnieje naprawdę. Pamiętaj tylko, że czasy kiedy AI może za nas robić super filmy, jeszcze mimo wielu plotek nie nastały. Ty lub Twoi współpracownicy nagrani naturalnie bez AI – zrobią dużo lepsze efekty. Oczywiscie wykorzystaj narzędzia do obrótki video z AI, bo to ułatwia i obniża koszty, ale niech aktorem filmów będzie żywa osoba, a nie awatar. To przestało działać, zanim się jeszcze porządnie rozchylało 😉

Jeśli masz trochę odwagi – dorzuć też YouTube. Nawet krótki film nagrany telefonem („kim jesteśmy, co sprzedajemy, jak działamy”) robi więcej niż pięć postów ze stockowym zdjęciem. Tutaj podobnie jak przy social mediach – zdbaj o dobrą nazwę kanału, dobre opisu filmów / tytułów pod SEO i hasztagi od samego początku. Dobrym pomysłem będzie tez kampania na pozyskanie subskrybentów, którą możesz odpalić dla Twojego kanału YouTube z poziomu narzędzi Google Ads!

Krok 5: SEO to maraton. Dlatego od razu odpal Google Ads

SEO (czyli pozycjonowanie) jest świetne, ale działa powoli. Pierwsze efekty? Najczęściej dopiero po tygodniach lub miesiącach.

Dlatego od razu włącz Google Ads. Nawet mały budżet, np. 500 zł miesięcznie, da Ci:

  • pierwszych klientów od razu,
  • widoczność w sieci reklamowej (czyli Twoja marka pojawi się na setkach stron),
  • remarketing (czyli „gonienie” osób, które już były na stronie).

Bonus: dzięki Google Ads zobaczysz dokładnie, czego ludzie szukają, zanim zainwestujesz miesiące w SEO. To najlepsze badanie rynku na start.

Odpalając Google Ads pamiętaj, że właścicielem jest globalna firma, której zależy ponad wszystko na robieniu zysków. Nie wszystko więc (a może niewiele) co jest tam rekomendowane w systemie, będzie dla Ciebie dobre. Warto poznać wiele pułapek, które się kryją w Google Ads i mogą być dla Ciebie baaaaaardzo kosztowne! Nie wiesz, jak uniknąć błędów – skorzystaj z mojego kursu Google Ads. Inwestycja w wiedzę, która pozwoli Ci sporo zaoszczędzić naprawdę się opłaca: https://sukceswinternecie.pl/kurs-google-ads/

Krok 6: Sprawdź, czy w ogóle ktoś tego szuka

Częsty błąd: ktoś wymyśli produkt i wierzy, że „to musi chwycić”. Niestety, jeśli nikt nie szuka tego w Google, to biznesu nie będzie.

Dlatego przed startem sprawdź:

  • Planer słów kluczowych w Google Ads – pokaże Ci, ile razy ludzie wpisują dane hasło w miesiącu,
  • AnswerThePublic – zobaczysz, jakie pytania ludzie zadają w sieci,
  • fora i grupy na Facebooku – tam często widać realne potrzeby i problemy klientów.

Jak się okaże, że nikt tego nie potrzebuje – lepiej zmienić pomysł teraz niż po pół roku.

Krok 7: Policz czas, nie tylko kasę

Wielu ludzi myśli: „zrobię biznes po godzinach, to pójdzie samo”. Guzik prawda.
Na początku musisz włożyć w to minimum 10–15 godzin tygodniowo.

Masz etat z dojazdami, rodzinę, dzieci? Zastanów się, czy masz jeszcze siłę i czas, żeby wieczorami pracować nad stroną, treściami, reklamami.

AI trochę Ci pomoże, ale nie zrobi wszystkiego za Ciebie.

Krok 8: Naucz się podstaw marketingu

Musisz ogarnąć podstawy: SEO, reklamy Google, podstawową analitykę (GA4), trochę o social mediach i AI. Bez tego łatwo zostaniesz ofiarą „specjalistów”, którzy sprzedadzą Ci obietnice i raporty za kilka tysięcy złotych – a efektów nie będzie.

Każdego dnia na konsultacjach widzę ludzi, którzy wydali 10 tys. zł na agencję i nie mają nic poza kolorowymi wykresami.

Dlatego – zanim wydasz kasę – zainwestuj trochę w wiedzę. Kursy, ebooki, szkolenia (np. mój kurs marketingu 4w1 ). To naprawdę się opłaca.

Krok 9: Małe kroki też działają – ale powoli

Możesz poświęcać godzinę dziennie. To wystarczy, ale musisz być cierpliwy. Efekty będą wolniejsze.

Sprzedaż w 2025 roku to gra wielokanałowa. Musisz być widoczny nie tylko w Google, ale też w social mediach, na YouTube, w reklamach. Tylko miks kanałów daje efekt.

Jeśli zostałeś mentalnie w roku 2000 i planujesz, że jeśli będziesz na wysokich pozycjach w Google to staniesz się królem sprzedaży w internecie – to się zwyczajnie mylisz. Dziś to już tak nie działa. Klienci oraz niestety także agenci AI muszą widzieć Ciebie lub Twoją firmę jako rozpoznawalną markę, która jest wiarygodna i jest z nią wiele punktów styku. Weź to pod uwagę i jeśli metoda małych kroków to absolutnie równolegle po troszku w każdym kanale!

Krok 10: Jeśli nie masz czasu i chęci – nie rób

Brutalne, ale prawdziwe. Jeśli nie masz przestrzeni na większość z tych rzeczy, to lepiej poczekaj.
Bo inaczej szybko skończysz z przepalonym budżetem, frustracją i poczuciem porażki.

Ale jeśli ogarniesz te kroki – krok po kroku – możesz zbudować coś swojego, co realnie przynosi dochód. A od tego już krok to pożegnania się z etatem i szefem nad sobą i pełną niezależnością.

Podsumowanie

Firma „po godzinach” to świetny pomysł – ale tylko, jeśli podejdziesz do tego na serio.
Masz tu prostą mapę: 10 kroków, które są Twoim drogowskazem.

Pytanie tylko: działasz czy dalej będziesz mówił „kiedyś się za to wezmę”?

Jak optymalizować treści pod AI Overview i AI Mode, by nie stracić ruchu. AI + SEO 2025/2026

Jak optymalizować treści pod AI Overview i AI Mode, by nie stracić ruchu

Dlaczego teraz jest moment, w którym musisz działać? Jeśli myślisz, że zmiany w wyszukiwarkach to tylko kosmetyka, to mam złą wiadomość – AI Overview i AI Mode w Google oraz odpowiedzi generowane przez modele językowe takie jak ChatGPT zmieniają grę w sposób, którego SEO nie widziało od lat. Jeśli nie dostosujesz treści teraz, w ciągu najbliższych tygodni możesz zauważyć spadki ruchu z Google, a w kolejnych miesiącach stracisz również potencjalny ruch z asystentów AI.
To oznacza nie tylko mniejszą liczbę odwiedzin, ale też zmarnowanie inwestycji, które często liczą się w tysiącach, a czasem dziesiątkach tysięcy złotych, jakie włożyłeś w SEO przez ostatnie lata.

Google coraz częściej serwuje użytkownikom gotową odpowiedź w postaci AI Overview bez konieczności klikania w wyniki. W praktyce oznacza to, że jeśli Twoja treść nie zostanie uwzględniona w tym generowanym przez AI podsumowaniu, możesz w ogóle nie pojawić się w świadomości potencjalnego klienta. A to dopiero początek – AI Mode, który w Polsce pojawi się w pełnej skali zakładam na początku 2026 roku, jeszcze bardziej przesunie uwagę użytkowników z tradycyjnych linków na generowane przez algorytmy odpowiedzi.

Czym jest GEO i AEO – i dlaczego to Twoje nowe SEO

W świecie, w którym wyszukiwarki i asystenci AI coraz częściej odpowiadają wprost na pytania, pojawiły się dwa pojęcia, które każdy, kto myśli poważnie o widoczności online, musi znać: Generative Engine Optimization (GEO) i Answer Engine Optimization (AEO).

GEO = Generative Engine Optimization to proces tworzenia treści w taki sposób, aby były one chętnie cytowane i wykorzystywane przez modele generatywne – zarówno w Google AI Overview, jak i w narzędziach typu ChatGPT. To oznacza pisanie treści pełnych faktów, kontekstu i jasnych odpowiedzi na pytania, które może zadać użytkownik. Ważne jest przewidywanie dodatkowych wątków – tak, aby Twoja treść była kompletna i nie wymagała „dopytywania” w innym źródle.

AEO = Answer Engine Optimization koncentruje się na tym, aby Twoje treści były perfekcyjnie dopasowane do formatów odpowiedzi. Oznacza to m.in. stosowanie jasnych definicji, krótkich akapitów odpowiadających na konkretne pytania, oraz sekcji FAQ. Im łatwiej AI zrozumie Twoją treść i wyciągnie z niej kluczowe informacje, tym większa szansa, że to właśnie Twoje zdania trafią do AI Overview lub odpowiedzi ChatGPT.

Jak pisać treści, które będą widoczne w AI Overview i AI Mode?

Twoja treść musi być tworzona z myślą o użytkowniku, ale strukturalnie przygotowana dla algorytmów. To nie jest już klasyczne SEO, w którym wystarczył dobry nagłówek i frazy kluczowe w treści. Teraz liczy się kontekst, powiązania semantyczne i spójna narracja.

Dbaj o to, aby w treści naturalnie występowały odpowiedzi na pytania w formacie konwersacyjnym – tak jak użytkownik mógłby je zadać w Google czy w ChatGPT. Dodawaj krótkie definicje typu „X to…” oraz rozwinięcia, które dają dodatkową wartość. Nie bój się powtarzać kluczowych pojęć w różnych wariantach – AI potrzebuje redundancji, by lepiej zrozumieć kontekst.

Pamiętaj też o technicznym SEO – szybkość ładowania strony, brak błędów indeksowania, prawidłowe dane strukturalne (schema.org) i logiczna hierarchia nagłówków to podstawa. W erze AI te elementy mają jeszcze większe znaczenie, bo ułatwiają robotom analizę Twojej strony.

Warto też wzbogacać treść o elementy multimedialne – wykresy, infografiki, zdjęcia opisane alt-tekstami. Google i inne AI potrafią je przetwarzać i mogą uwzględniać ich zawartość w odpowiedziach.

Jak zwiększyć szansę, że AI zacytuje Twoją markę

Wyniki badań pokazują, że modele AI częściej cytują marki, które są rozpoznawalne w swojej niszy i mają dużo wiarygodnych wzmianek w sieci. W praktyce oznacza to potrzebę budowania autorytetu i obecności poza własną stroną: publikacje gościnne, komentarze eksperckie, udział w podcastach, artykuły sponsorowane i aktywność w mediach społecznościowych. Ważne jest też umożliwienie crawlowania treści przez roboty AI – m.in. poprzez odpowiednią konfigurację plików robots.txt i llms.txt.

Zadbaj o spójny wizerunek marki – AI, podobnie jak ludzie, „ufa” spójnym, powtarzalnym i potwierdzanym informacjom. Im więcej pozytywnych recenzji i wiarygodnych linków prowadzi do Twojej strony, tym większa szansa, że to właśnie Twoje treści znajdą się w generowanych odpowiedziach.

Co zrobić teraz, aby nie stracić ruchu?

Zmiany w wyszukiwarkach i asystentach AI nie nadejdą „kiedyś” – one dzieją się w tej chwili. Jeśli chcesz utrzymać widoczność w Google i pojawiać się w odpowiedziach generowanych przez AI, musisz działać od razu, a nie wtedy, gdy wykres w Search Console spadnie do zera.

Pierwszy krok to dostosowanie treści do formatu AI Overview i AI Mode. Twoje artykuły, opisy produktów i strony ofertowe powinny w naturalny sposób odpowiadać na pytania użytkowników – w formie krótkich, precyzyjnych definicji, mini-podsumowań i logicznych bloków, które AI może łatwo przetworzyć. Pomyśl o tym jak o przygotowaniu „gotowych cytatów” – fragmentów, które mogą znaleźć się w podsumowaniach AI bez przeróbek.

Drugi krok to wyjście poza własną stronę. Modele językowe korzystają z wielu źródeł – portali branżowych, forów, mediów społecznościowych. Obecność w tych miejscach, poprzez publikacje eksperckie, komentarze czy odpowiedzi w dyskusjach, zwiększa szansę, że Twoje treści zostaną zauważone i zacytowane.

Trzeci krok to wzmocnienie autorytetu i struktury treści. Buduj powiązania wewnętrzne między artykułami (tzw. huby wiedzy), dodawaj linki do wiarygodnych źródeł zewnętrznych, dbaj o spójne oznaczenie autora oraz dane strukturalne (schema.org) – w tym FAQ, HowTo, Product czy LocalBusiness, jeśli pasuje do Twojej branży. Dzięki temu zarówno Google, jak i AI zrozumieją temat i kontekst Twojej strony szybciej i dokładniej.

Czwarty krok to optymalizacja techniczna. Szybkość ładowania, czysta struktura nagłówków, brak błędów indeksowania, czytelny układ „above the fold” – to wszystko ma bezpośredni wpływ na to, czy Twoja treść trafi do AI Overview.

Ostatni krok to monitorowanie i poprawa. Regularnie sprawdzaj, jak Twoja marka i treści pojawiają się w Google AI Overview i narzędziach takich jak ChatGPT, Perplexity czy Gemini. Jeśli Cię tam nie ma – analizuj, kto jest i dlaczego, a następnie twórz treści, które lepiej odpowiadają na te same pytania.

Jeśli chcesz wdrożyć to w praktyce w najbliższych tygodniach, zrób to w uporządkowany sposób – krok po kroku, od audytu treści, przez ich optymalizację, po rozbudowę obecności w źródłach, które AI lubi i cytuje. Tak przygotowana strategia pozwoli Ci nie tylko utrzymać ruch, ale i przejąć część widoczności od konkurencji, która przespała moment.

Oczywiście chętnie Ci pomogę!

Jeśli chcesz zrobić to szybko i skutecznie, mam dla Ciebie dwa sprawdzone rozwiązania. Pierwsze to mój kurs SEO online – kompleksowy, praktyczny i aktualny, który prowadzi krok po kroku przez proces optymalizacji strony w kontekście zmian w AI i Google. Drugie to SEOweekend – intensywne szkolenie online, w trakcie którego w dwa dni przygotujesz swoją stronę na nadchodzące zmiany. Najbliższa edycja już wkrótce, szczegóły znajdziesz na https://seoweekend.pl?utm_source=sukceswinterneciepl&utm_medium=blog&utm_campaign=9aiseo


FAQ – AI Overview, AI Mode i optymalizacja SEO

Co to jest AI Overview w Google?
To funkcja, która pokazuje podsumowanie odpowiedzi na pytanie użytkownika, wygenerowane przez sztuczną inteligencję, często bez konieczności klikania w linki.

Czy AI Mode w Google zmieni SEO?
Tak, AI Mode będzie serwował bardziej rozbudowane, interaktywne odpowiedzi, co może znacząco zmniejszyć ruch z klasycznych wyników wyszukiwania.

Jak przygotować treści pod AI i SEO?
Twórz treści w formacie Q&A, używaj jasnych definicji, dbaj o strukturę nagłówków, stosuj dane strukturalne i wzbogacaj treści multimedialnie.

Czy warto inwestować w GEO i AEO?
Tak, to kluczowe strategie, jeśli chcesz być widoczny w wynikach generowanych przez AI, a nie tylko w tradycyjnych wynikach wyszukiwania.

Indeksowanie Google 2025: jak wjechać do bazy i przygotować się na AI Overview

Indeksowanie Google 2025 – kluczowe czynniki + wnioski z Search Central Live APAC

Google najpierw sprawdza techniczne „must-have” (HTTPS, mapa XML, brak blokad, linki dofollow, Core Web Vitals) – bez nich Twoja strona może w ogóle nie trafić do indeksu. Dopiero potem liczą się elementy rankingowe, takie jak E-E-A-T, schema org czy głębia treści. Poniżej znajdziesz pełną listę priorytetów oraz 5-krokowy plan działania zgodny z wytycznymi Search Central Live APAC 2025.

„Wejściówka” do indeksu – bez tego robot może Cię ominąć

  • HTTPS. Zielona kłódka = zaufanie; bez niej Google bywa nieufny.
  • XML-sitemap. Gotowa lista adresów, które robot powinien odwiedzić.
  • Brak blokad w robots.txt. Zamknięte drzwi = brak indeksacji.
  • Poprawny język i lokalizacja serwera. Algorytm szybciej przypisze stronę do właściwego kraju.
  • Core Web Vitals. Wolny lub „skaczący” layout zżera Twój crawl-budget.
  • Linki dofollow. Internet to sieć dróg; bez nich trudno, by bot Cię odkrył.
  • Świeża data publikacji. Nowy stempel czasu zachęca robota, by wpadł ponownie.
  • Brak spamu. Wykryta manipulacja kończy się usunięciem z indeksu.

Spełniasz powyższe? Masz otwarte drzwi – dopiero teraz zaczyna się gra o pozycję.

Co poprawia ranking, ale nie decyduje o samym zindeksowaniu

  • E-E-A-T, topical authority, dopasowanie intencji. Wpływają na kolejność wyników, nie na samo „być albo nie być”.
  • Schema org. Ułatwia rich snippets – sama nie gwarantuje wejścia do bazy.
  • Wiek domeny. Google nie przyznaje bonusów za długowieczność.
  • Hreflang. Steruje wersjami językowymi, kiedy strona jest już zindeksowana.
  • Nagłówki, słowa kluczowe, czytelność. Klasyka on-page podnosi ranking; nie otwiera indeksu.

Najświeższe lekcje od Googlersów (APAC 2025)

  1. Linki wciąż mają moc. Solidne odnośniki pozostają filarem algorytmu.
  2. Schema z umiarem. Nadmiar znaczników to jedynie balast.
  3. Jakość ponad autorstwo. Nieważne, czy tekst pisał człowiek czy AI – liczy się wartość dla użytkownika.

Nadchodzi Google Trends API

Google zapowiedziało publiczne API do Trends. To otwiera drogę do automatycznego śledzenia popularności haseł i szybszego reagowania na trendy niż konkurencja. Warto mieć premierę na radarze.

Pięć kroków do szybkiego startu

  1. Włącz HTTPS i usuń zbędne reguły w robots.txt.
  2. Wygeneruj mapę XML i zgłoś ją w Search Console.
  3. Przyspiesz Core Web Vitals – kompresja obrazów, lazy-loading, CDN.
  4. Zdobądź pierwsze linki dofollow – branżowe katalogi, artykuły gościnne, partnerzy.
  5. Odśwież kluczowe treści – mała edycja + nowa data to zaproszenie dla bota.

Gdy to zrobisz, Twoja strona zyskuje przepustkę do indeksu, a Ty możesz skupić się na E-E-A-T, schema org i dopieszczaniu nagłówków, by zabłysnąć w AI Overview i AI Mode.

FAQ – szybkie odpowiedzi

Czy wiek mojej domeny wpływa na indeksację?
Nie. Ważniejsza jest jakość i aktualność treści.

Co to jest crawl-budget i jak go nie marnować?
To „limit czasu”, jaki robot może spędzić na Twojej stronie. Szybka, dobrze zoptymalizowana witryna zużywa go efektywniej.

Czy muszę używać schema org, żeby wejść do indeksu?
Nie. Schema pomaga zrozumieć treść i poprawia wygląd w wynikach, ale nie jest konieczna do zindeksowania.

Czym jest Search Central Live APAC 2025?

Search Central Live APAC to doroczne wydarzenie zespołu Google Search, które w lipcu 2025 r. porwało do Bangkoku setki specjalistów SEO, developerów i marketerów z całego regionu Azji i Pacyfiku. Agenda – od fundamentów technicznych po strategie treści i linków – została ułożona tak, aby nawet początkujący wyszli z gotowym planem działania. To właśnie tam ujawniono najnowsze wytyczne dotyczące indeksacji i nadchodzące narzędzia, w tym Google Trends API.

Konkurencja pod lupą, czyli jak nie wyważać drzwi, które już są otwarte w digitalmarketingu

konkurencja w marketingu

Permanentna inwigilacja? A może po prostu rozsądna oszczędność? 😉

Kiedy wszędzie tnie się budżety na marketing, nie warto działać po omacku. Można (i trzeba!) uczyć się na cudzych sukcesach i błędach. Szczególnie tych, które już zostały popełnione przez Twoją konkurencję. Dlaczego miałbyś wyważać drzwi, które ktoś przed Tobą już dawno otworzył, zaryglował, przemalował i zapomniał, że tam były?

Nie wiem jak Ty, ale ja jestem fanem uczenia się na cudzych błędach. Zwłaszcza w marketingu. Bo tutaj jeden zły krok potrafi kosztować kilka tysięcy złotych, zmarnowane tygodnie pracy i spadek zaufania u klientów. A co najgorsze: może sprawić, że Twoje reklamy będą działać, ale nie będziesz wiedzieć dlaczego. Ani co poprawić.

Dlatego, jeśli dopiero zaczynasz swoją przygodę z marketingiem internetowym albo planujesz rozwijać działania swojej firmy w internecie, to mam dla Ciebie pierwszą złotą zasadę: Nie zaczynaj od zera!

Zacznij od podglądania konkurencji. Serio.

Dlaczego warto analizować konkurencję?

W 2025 roku marketing internetowy to nie tylko pomysły, estetyczne grafiki i zabawne rolki. To przede wszystkim dane. Umiejętność ich zbierania, przetwarzania i wyciągania wniosków. Ale jeśli nie masz jeszcze swojego zbioru danych, bo dopiero zaczynasz — to skorzystaj z danych konkurencji.

Nie chodzi o kopiowanie. Chodzi o uczenie się:

  • co działa na ich klientów, bo to widać po reakcjach?
  • czego warto unikać, bo widać że budżet się przepala?
  • jakie kanały są niedocenione, a ty wogóle o nich nie pomyślałeś/aś?
  • jakie treści angażują odbiorców – teksty, grafiki, video, webinary?
  • w co inwestuje Twoja konkurencja – SEO, GoogleAds, Social Media, Email Marketing itd?
  • czego brakuje na rynku i możesz to dać Ty, bo analiza pomoże Ci złapać inspiracje!

Co warto analizować?

1. Obecność w mediach społecznościowych

Zacznij od sprawdzenia, gdzie Twoja konkurencja jest aktywna: Facebook, Instagram, LinkedIn, TikTok? Zwróć uwagę:

  • Z których kanałów social media korzystają?
  • Jak często publikują?
  • Ilu mają obserwatorów i fanów?
  • Jaki charakter mają ich wpisy? Poradniki, sprzedażówka, brandowanie?
  • Jakie formaty wykorzystują (grafiki, rolki, live’y)?
  • Czy obok działań organicznych spotykasz też ich reklamy płatne w socialach?
  • Jak reagują odbiorcy – co lajkują, co komentują?
  • Czy i w jaki sposób administratorzy reagują na reakcje odbiorców treści?

🟡 Wskazówka. Komentarze i reakcje odbiorców to skarbnica wiedzy. Przeczytaj je, zobacz, co ludzi rusza, co chwalą, a co krytykują. Przeanalizuj, w których kanałach i kiedy ruch generuje konkurencja. Jeśli liderzy Twojej branży zaorali już na przykład aktywność na Facebooku, to po co się tam pchać?

2. Styl komunikacji i grafika

  • Czy marka mówi językiem formalnym, eksperckim, czy raczej luźnym i potocznym?
  • Jak wyglądają grafiki? Czy są spójne wizualnie? Czy są robione „na szybko”, czy przemyślane?
  • Czy pojawia się ktoś z zespołu – imiennie, z twarzą?
  • Kto bierze udział w komunikacji – członkowie zespołu konkurencji czy zewnętrzni „aktorzy”?
  • Czy istnieją jakieś trendy, style, sposoby komunikacji zgodne w kilku firmach z Twojej branży?

🟡 Mój tip. Notuj sobie dobre praktyki. Nie kopiuj – zainspiruj się formą, układem, podejściem. Może warto zainwestować kilka stówek na przygotowanie Twojej spójnej z logo i wartościami identyfikacji/grafik do mediów społecznościowych – nie zawsze szablony w canvie to najlepsze rozwiązanie 😉

3. Blogi i artykuły edukacyjne

  • Czy konkurencja prowadzi bloga?
  • Jakie tematy porusza?
  • Jakie słowa kluczowe wykorzystuje?
  • Czy treści są przydatne i aktualne?
  • Jak często publikowane są artykuły ich blogu?
  • Czy treści podzielone są na kategorie lub podkategorie?
  • Jak konkurencja wykorzystuje #tagów do uporządkowania treści?
  • Czy konkurencja stosuje pod #SEO linkowanie wewnętrzne w tekstach?
  • Jak w treściach blogowych zakotwiczone są wezwania do działania – kontekstowe CTA?

🟡 Rekomendacja. Narzędzie Senuto (https://tiny.pl/cqz4m) pokaże Ci, na jakie frazy pozycjonuje się blog konkurencji. Możesz też zobaczyć, które wpisy generują największy ruch. Czy aby w ramach oszczędności w firmie, nie warto zainwestować kilku stówek w narzędzia, które pozwolą Wam obserwować co już zrobiła konkurencja? Finalnie i tak wyjdziesz na plus!

4. Email marketing

Zapisz się do newsletterów konkurencji. Tak, możesz z prywatnego lub fejkowego maila ;). A potem sprawdzaj:

  • Jak często wysyłają wiadomości?
  • Jakie są tematy? (Krótkie i konkretne czy clickbaitowe?)
  • Jakie typy treści dominują: promocyjne, edukacyjne, newsowe?
  • Jak się ma komunikacja w email marketingu do social mediów – czy jest to samo?
  • Czy w ramach wiadomości masz wbudowane prezentacje PDF do pobrania?
  • Jak często z newslettera przenoszą Cię na jakieś interesujące wideo na YouTube lub vimeo?
  • Czy dostajesz w mailu atrakcyjne kody rabatowe – tylko dla subskrybentów?
  • Jak się ma format, kolory, grafiki do spójności z innymi kanałami marketingowymi?

🟡 Co warto? Po kilku tygodniach zobaczysz schematy działania konkurencji. To świetna baza do planowania własnego systemu wysyłek. Obserwuj, ale równolegle nie czekaj na odpalenie narzędzi do email marketingu / newsletterów w swojej firmie np. przez Getresponse – od dziś zacznij zbierać maile od potencjalnych Klientów!

5. Wideo

Wejdź na YouTube, TikToka lub Reelsy konkurencji. Analizuj w jakiej są kondycji i czy mają efekty swoich działań:

  • Jaką mają widownie – zobacz ile jest tam subskrybentów / obserwujących?
  • Czy wideo ma dobrą jakość (dźwięk, obraz, montaż)?
  • Czy są zaszyte w ich produkcjach video CTA (wezwania do działania)?
  • Czy filmy mają po kilkanaście wyświetleń czy kilka tysięcy?
  • Jaki temat generuje najwięcej wyświetleń, łapek w górę / serduszek i komentarzy?

🟡 Wskazówka. Nie oceniaj tylko po liczbie wyświetleń. Liczy się też jakość komentarzy i to, czy film realnie coś wnosi. Jeśli nadal uważasz, że produkcja video to nie dla Twojej firmy, bo to dla dużych i bogatych, to pleciesz bzdury. Jeszcze nigdy wejście w video nie było takie tanie!

6. Skąd mają ruch?

Użyj dostępnych narzędzi, chociażby Similarweb (https://tiny.pl/c22m6), żeby wstępnie sprawdzić:

  • Ile miesięcznie mają odwiedzin?
  • Skąd ten ruch pochodzi (Google, social media, płatne kampanie)?
  • Czy mają silne źródła referralowe (np. linki z dużych portali)?
  • Pamiętaj, że dla małych firm może być ograniczona ilośc danych, więc wtedy sprawdzaj liderów rynku
  • Sprawdź kilkanaście stron, nie podejmuj decyzji na 1 lub 2 przykładach.

To pozwoli Ci zobaczyć, gdzie inwestują najwięcej i czy to działa. Dane nie są mocno precyzyjne, dają pewne trendy i zarys działania konkurencji. Ale jak to mówią na bezrybiu i rak ryba 😉

7. Wartości i odpowiedzialność społeczna

Coraz więcej marek komunikuje się przez wartości. Zobacz:

  • Czy na stronie mają zakładkę o misji lub CSR?
  • Czy publikują treści o zaangażowaniu społecznym?
  • Czy wspierają lokalne inicjatywy, NGO, tematy eko?

🟡 Praktyczny tip. Przejrzyj też media tradycyjne i YouTube – CSR to często temat na „ładny materiał filmowy”. A w Twojej firmie w ogóle dotykacie tematu CSR czy zupełnie leży? Może jednak warto byłoby pokazać ludziom ludzką twarz Twojej firmy lub/i ludzi z którymi pracujesz? To też nie jest temat tylko dla dużych!

Narzędzia, które warto znać:

  • Senuto – analiza SEO i widoczności w Google,
  • Similarweb – analiza źródeł ruchu i porównanie konkurencji,
  • Brand24 – monitoring wzmianek i sentymentu w sieci,
  • ChatGPT – szybkie sprawdzenie obecności konkurencji (ale dane weryfikuj samodzielnie).

Jak to wszystko ogarnąć?

Zrób sobie prosty dokument lub arkusz:

  • Lista konkurentów,
  • Kanały, w których są aktywni,
  • Co robią dobrze?
  • Co można zrobić lepiej?
  • Gdzie Ty możesz wskoczyć i się wyróżnić?

Z takiej bazy masz gotowy fundament pod własną strategię. Własną, ale nie oderwaną od rzeczywistości rynkowej. Taka analiza może być bardzo pomocna dla zaplanowania skutecznych działań w social mediach, Google Ads czy SEO. Ta praca i poświęcony czas – może się długofalowo bardzo opłacać! Zamiast dosypywać kasę do niedziałających kampanii – zatrzymaj się na chwile i postaraj się coś zmienić – poprawić jakość!

Ostatnia rada?

Konkurencja to nie wróg. To nauczyciel. A kiedy cały świat krzyczy „tnij koszty marketingowe!”, bądź mądrzejszy. Zainwestuj nie w kolejne reklamy, tylko w lepsze decyzje.

Obserwuj, analizuj, ucz się i ulepszaj. A potem pokaż, jak to się robi po swojemu.

Masz pytania? Potrzebujesz checklisty albo pomocy jak wykorzystać narzędzia do audytu własnego i konkurencji? Napisz do mnie na info@sukceswinternecie.pl lub skorzystaj z mojej oferty poradników – ebooków, książek, kursów, szkoleń i konsultacji.

A może masz swoje sposoby na analizę branży? Też daj znać. Chętnie zrobię z tego kolejny tekst!

Jak zacząć pracę w marketingu internetowym (i nie rozczarować się po miesiącu) :) ?

praca w marketingu

Artykuł dla wszystkich, którzy myślą: „Może marketing byłby czymś dla mnie…”

Hej, Ty. Tak, Ty. Jeśli czytasz ten tekst, to prawdopodobnie masz w głowie pytanie, które słyszę ostatnio co tydzień na konsultacjach, szkoleniach czy spotkaniach z kursantami:

„Chciałabym się przebranżowić. Zrobić coś nowego. Może marketing internetowy? Ale od czego zacząć… i skąd mam wiedzieć, czy to dla mnie?”

Brzmi znajomo? No właśnie.

Ten tekst nie będzie kolejnym nudnym poradnikiem z checklistą „10 kroków do kariery w digitalu”. To będzie szczery przewodnik. Od osoby, która widziała dziesiątki ludzi zaczynających w tej branży. Nie wszyscy zostali. Nie wszyscy chcieli zostać.

I bardzo dobrze.

Co Cię przyciąga do marketingu?

Może jesteś zmęczony pracą, która nie daje Ci radości. Może siedzisz w branży, która się nie rozwija. Może masz dość korpo, budzika o 6:00 i przełożonego, który nie rozumie słowa „elastyczność”.

I słyszysz, że marketing to „coś nowoczesnego”. Zdalna praca, kreatywność, social media, Canva, AI… Brzmi jak bajka, prawda?

No to czas na pierwsze zderzenie z rzeczywistością.

Marketing to nie tylko fajne posty i ładne prezentacje. To przede wszystkim: liczby, stres, klient, który chce efektu na wczoraj i testy, które nie zawsze wychodzą.

To zawód, w którym:

  • nikt nie daje Ci gotowych odpowiedzi,
  • musisz sam szukać, testować, rozkładać na czynniki pierwsze,
  • a jak czegoś nie rozumiesz — to nikt nie będzie Cię za rękę prowadził przez miesiąc.

To brzmi jak ostrzeżenie?

Może trochę. Ale to też najlepszy zawód na świecie — jeśli jesteś gotów/gotowa się w to zaangażować. I nie poddasz się po pierwszym rozczarowaniu.

Kim właściwie jest „marketer”?

To pytanie zadaję zawsze na początku zajęć. I w 80% słyszę:

„Nooo… to ktoś od reklam. Od Instagrama. Od pisania postów. Od sprzedaży?”

Nie jest to zupełnie błędne. Ale to tylko kawałek układanki.

Marketer w 2025 roku to osoba, która łączy:

  • analitykę (dane, liczby, mierzenie skuteczności),
  • kreatywność (treści, pomysły, kampanie),
  • technologię (AI, narzędzia, automatyzacje),
  • empatię (rozumienie potrzeb ludzi),
  • umiejętność komunikacji (bo pracujesz z grafikami, handlowcami, IT, zarządem i klientem – czasem jednocześnie).

To cholernie wymagające, ale też niesamowicie rozwijające.

Dla kogo jest ta branża?

Możesz przeczytać milion artykułów o tym, jakie cechy są potrzebne. Ale prawda jest taka, że…

Marketing internetowy jest dla Ciebie, jeśli…

  • lubisz się uczyć i nie boisz się zmian (bo tu wszystko zmienia się non stop),
  • jesteś ciekaw, jak działa świat, ludzie, reklamy, decyzje zakupowe,
  • potrafisz myśleć zarówno „na liczbach”, jak i „na emocjach”,
  • masz cierpliwość, żeby coś zbudować od zera (bo nie wszystko działa po tygodniu),
  • nie panikujesz, gdy coś pójdzie nie tak.

A nie jest dla Ciebie, jeśli…

  • szukasz łatwej, powtarzalnej pracy z checklistą zadań,
  • nie lubisz mierzyć efektów swojej pracy,
  • stresujesz się, gdy coś trzeba zrobić „na już”,
  • nie chcesz się dokształcać po pracy,
  • boisz się technologii.

Brzmi brutalnie?

Może. Ale jeśli nadal to czytasz — to znaczy, że coś Cię tu ciągnie. I to jest dobry znak.

Jak wygląda praca w marketingu?

W skrócie? Żadna rola nie wygląda tak samo. Ale masz kilka głównych ścieżek:

SEO

Optymalizujesz strony internetowe, żeby były widoczne w Google. Grzebiesz w strukturze, treści, technikaliach. Trzeba cierpliwości i systematyczności.

Reklamy (Google Ads, Meta Ads)

Ustawiasz kampanie reklamowe, testujesz nagłówki, analizujesz wyniki. Lubisz liczby? To coś dla Ciebie.

Content / Copywriting

Piszesz treści — blogi, posty, opisy produktów, newslettery. Coraz częściej z pomocą AI. Ale AI nie zrobi tego za Ciebie — jeśli nie wiesz, co chcesz powiedzieć.

Analityka

Twoje królestwo to dane. Sprawdzasz, co działa, gdzie klikają, skąd przychodzą klienci. Masz duszę Excela? Super.

Social Media

Planujesz posty, tworzysz treści, odpowiadasz na komentarze. Tu trzeba wyczucia ludzi, tempa i odrobiny kreatywnego szaleństwa.

Strategia

To etap późniejszy. Łączysz wszystkie kanały, analizujesz dane, doradzasz firmie, co i jak robić, żeby rosnąć. Ale najpierw musisz poznać, jak działają konkretne narzędzia.

A teraz najczęstsze pytanie: ile można zarobić?

Na początku – uczciwie mówiąc – niewiele. Ale jak już się wdrożysz, zarobki potrafią przyspieszyć szybciej niż w innych branżach.

Widełki netto (na rękę):

  • Junior (0–1 rok doświadczenia): 3500–5500 zł
  • Mid (2–4 lata): 6000–8500 zł
  • Senior (5+ lat): 9000–15 000+ zł
  • Freelancerzy / konsultanci: czasem znacznie więcej – ale to inna gra.

Zależy też od miasta (Warszawa vs mniejsze miasta), formy zatrudnienia (B2B vs etat) i specjalizacji. Najszybciej rozwijają się dziś role w performance marketingu, analityce i AI-assisted content.

Od czego zacząć?

Nie od czytania o marketingu. Od robienia.

Kup sobie dwie, trzy aktualne książki lub ebooki o marketingu internetowym na początek 🧪 Załóż testowe konto Google Ads. 🧠 Zrób kurs Google lub Meta. 📄 Napisz artykuł na bloga, stwórz fanpage. 📈 Otwórz GA4, poklikaj w Looker Studio. 🤖 Pisz teksty z ChatGPT, baw się Canva AI. Generalnie jeśli przeczytasz 100 książek i zrobisz 100 kursów oraz szkoleń, ale nie zaczniesz samodzielnie klikać to nie poczujesz tematu i nigdy nie będziesz dobra/y.

A jeśli startujesz praktycznie od zera i chcesz to ogarnąć systemowo — od A do Z, praktycznie, bez ściemy — to naturalnie polecam mój kurs Marketing Internetowy 3 w 1 (SEO + Google Ads + Analytics). To jest zestaw kilkudziesięciu praktycznych lekcji video (vod), przygotowany właśnie dla takich osób jak Ty. Prosto, czytelnie dla każdego, aktualne i praktycznie!

👉 https://sukceswinternecie.pl/kurs-marketing-internetowy-google-3w1/

I najważniejsze: nie zniechęcaj się po miesiącu.

Jeśli po 3 tygodniach stwierdzisz: „Kurczę, to trudniejsze niż myślałem” — to nie znaczy, że to nie dla Ciebie. To znaczy, że jesteś na dobrej drodze.

Nie musisz od razu wiedzieć wszystkiego. Ale musisz chcieć rozumieć coraz więcej.

Nie chodzi o to, żeby zostać mistrzem marketingu w 30 dni. Chodzi o to, żeby nie zrezygnować po 31.

Trzymam kciuki. A jeśli potrzebujesz wsparcia — zapisz się do mojego biuletynku na LinkedIn 👉 Subiektywnie o marketingu – co dwa tygodnie dostajesz konkrety, przykłady, case’y i z lekkim humorem, bez spiny i bez ściemy.


Kurs Marketing Internetowy 3w1
Autopromocja – Kurs Marketing Internetowy 3 w 1

Marketing internetowy w praktyce – czyli o czym powinieneś wiedzieć, zanim wydasz pierwszą złotówkę na reklamę!

marketing internetowy w praktyce

Wstęp – z czego wynika ten artykuł?

Piszę ten tekst, bo jestem szczerze zaniepokojony (żeby nie powiedzieć: załamany) poziomem podstawowej wiedzy o marketingu internetowym wśród wielu osób, które rozpoczynają działalność online. Prowadzę konsultacje, szkolenia, audyty i widzę to codziennie: ogromny entuzjazm i motywacja, ale zerowe przygotowanie do tego, co czeka w praktyce.

Ludzie inwestują w sklepy internetowe, uruchamiają strony, wykupują reklamy – i… nic się nie dzieje. Nie dlatego, że mają zły produkt. Tylko dlatego, że kompletnie nie wiedzą, z czego ten marketing internetowy się składa, co trzeba mierzyć, co warto testować, jak to wszystko działa i jakie pułapki czyhają po drodze.

Dlatego postanowiłem napisać ten artykuł – przystępny, praktyczny, dla każdego. Bez lania wody i bez buzzwordów. Tak, żebyś po lekturze miał/miała fundament, na którym da się coś sensownego zbudować.

Fundament: dane i analiza – zanim ruszysz z miejsca

Marketing internetowy to nie wróżenie z fusów. To liczby, wykresy, zachowania użytkowników. I choć może brzmi to nudno – jeśli nie nauczysz się analizować danych, przepalisz każdą złotówkę.

Na początku potrzebujesz kilku podstawowych narzędzi:

  • Google Analytics 4 (GA4) – pokazuje, kto odwiedza Twoją stronę, co na niej robi i gdzie się gubi,
  • Google Search Console – pokazuje, na jakie słowa jesteś widoczny w Google i jakie błędy techniczne warto poprawić,
  • Senuto – pozwala podejrzeć, na jakie frazy pozycjonuje się konkurencja,
  • Similarweb – pokaże, skąd Twoi konkurenci biorą ruch i jak go rozkładają w czasie.

Bez analizy danych to tak, jakbyś prowadził samochód w nocy, bez świateł i z zasłoniętą szybą. Można… ale tylko do pierwszego zakrętu.

Strategia – czyli zanim odpalisz kampanię, musisz wiedzieć po co

Brzmi banalnie? A jednak – ogromna liczba osób uruchamia kampanie bez podstawowej strategii.

Strategia marketingowa to nie raport na 50 stron. To najczęściej 1-2 strony, które zawierają:

  • co chcesz osiągnąć (cel),
  • kto jest Twoim odbiorcą,
  • jakie kanały komunikacji wybierzesz (SEO, Ads, social media, e-mail?),
  • co chcesz im powiedzieć (komunikaty).

Jeśli nie masz tego rozpisanego, to najpewniej robisz wszystko na czuja – a to w digital marketingu kończy się kosztowną porażką.

Treść – bo content to naprawdę król

To nie jest slogan. W świecie internetu jakość treści decyduje, czy użytkownik zostanie na Twojej stronie czy wróci do Google.

Treści to:

  • opisy produktów,
  • blogi,
  • grafiki,
  • posty w social media,
  • filmy,
  • poradniki,
  • FAQ,
  • a nawet dobre teksty w reklamach.

Wszystko, co możesz stworzyć, by pomóc klientowi zrozumieć, kupić, zaufać – to jest treść.

W praktyce: Jeśli masz sklep z produktami i wszędzie masz tylko nazwę + cenę + 2 linijki tekstu – to nie masz szans wygrać z kimś, kto opisał ten sam produkt lepiej, nagrał o nim film i odpowiedział na wszystkie pytania klienta.

Twórz treści, które naprawdę komuś coś dają.

SEO – czyli bycie widocznym, kiedy klient Cię szuka

Większość zakupów zaczyna się w Google. Ludzie szukają rozwiązania problemu, produktu, firmy. Jeśli Cię tam nie ma – nie istniejesz.

SEO to ogromny temat, ale na start trzeba wiedzieć:

  • Strona musi być szybka, poprawna technicznie i dobrze opisana,
  • Treści muszą odpowiadać na intencje wyszukiwań (czyli: „co klient chce wiedzieć”),
  • Linki wewnętrzne i zewnętrzne mają znaczenie.

SEO nie daje efektów z dnia na dzień, ale to najbardziej opłacalny kanał ruchu w dłuższym czasie. Działa 24/7, nie kosztuje za kliknięcie.

Reklamy – potężne narzędzie, ale z minami pod spodem

Google Ads, Meta Ads (Facebook/Instagram), YouTube Ads… Wszystko wygląda świetnie w prezentacjach. Ale w praktyce?

W praktyce to pole minowe. Jeśli nie wiesz, co robisz, możesz:

  • płacić 10 zł za kliknięcie, które nic nie daje <=brak analizy fraz i reklam oraz miejsc docelowych
  • trafiać do ludzi, którzy nigdy nie kupią <= brak zdefiniowanych cech grupy docelowej
  • promować produkty, których nie masz w magazynie <= złe ustawienia w sklepie i Merchant
  • stracić 10 000 zł w 2 miesiące – i nie wiedzieć dlaczego <= zostawić wszystko na automacie 😉

Reklamy trzeba rozumieć. Wiedzieć:

  • jak ustawić grupy odbiorców,
  • jak wykluczyć frazy,
  • jak mierzyć konwersje,
  • jak ustawić budżet.

Dlatego warto testować – ale z głową. Lepiej „przepalić” 500 zł na dobre testy, niż całe 5000 zł wywalić do śmieci.

Monitoring i optymalizacja – bo nic nie działa samo z siebie

Uruchomienie kampanii to początek, nie koniec. Teraz zaczyna się:

  • sprawdzanie co działa (słowa, reklamy, grupy reklam, konwersje, strony docelowe),
  • eliminowanie błędów (dopasowanie budżetów, podział na grupy reklam i produktów),
  • poprawianie konwersji (badanie co ludzie robią na stronie i ułatwianie procesu),
  • testowanie nowych pomysłów (testy A/B to minimum np. na poziomie reklam).

Narzędzia, które tu pomogą:

  • Google Analytics (bezwzględny fundament dla każdego. o ile jest dobrze poustawiany ;),
  • Google Tag Manager (dla bardziej zaawansowanych dla ułatwienia i usprawnienia zliczania),
  • Hotjar (nagrywa sesje użytkowników, aby jeszcze lepiej zrozumieć gdzie klient się gubi)
  • narzędzia do A/B testów (trzeba stale sprawdzać co ludzi bardziej przekonuje do konwersji).

Optymalizacja to czasem zmiana 1 słowa w reklamie, przesunięcie przycisku na stronie, zmniejszenie liczby pól w formularzu. I nagle masz +30% więcej klientów.

Komunikacja i budowanie marki – to nie sprint, to maraton

Wielu przedsiębiorców chce natychmiastowych wyników. Ale tylko nieliczni rozumieją, że budowanie rozpoznawalności marki obniża koszty sprzedaży w przyszłości.

Jak to działa?

  • Pokazujesz się w GDN (Google Display Network),
  • Prowadzisz kanał na YouTube,
  • Publikujesz wartościowe treści na social mediach,
  • Wysyłasz newsletter,
  • Udzielasz się na branżowych forach oraz występujesz gościnnie w innych kanałach YT.

Z czasem ludzie zaczynają wpisywać w Google: „produkt + Twoja marka”. To oznacza jedno: jesteś w ich głowie. I wtedy kampanie reklamowe stają się 2-3 razy skuteczniejsze.

Czas, cierpliwość i gotowość do nauki

Marketing internetowy to nie jeden kurs i gotowe. To proces, w którym trzeba:

  • testować,
  • analizować,
  • uczyć się,
  • popełniać błędy (ale wyciągać wnioski),
  • inwestować czas (i budżet).

Jeśli liczysz, że agencja „zrobi wszystko za Ciebie” – to muszę Cię rozczarować. Nawet najlepsza agencja potrzebuje partnera, który rozumie swój biznes, klientów i cele. I który zna przynajmniej podstawy tego, co jest robione.

Podsumowując moje rekomendacje dla startujących w marketingu internetowym

Marketing internetowy to połączenie strategii, danych, treści i technologii. Nie musisz być ekspertem od wszystkiego – ale musisz wiedzieć, o co pytać, na co patrzeć i gdzie może coś pójść nie tak. Ten tekst to nie wszystko – ale to może być dobry początek dla każdego kto nie wie jak temat ugryźć, żeby było skutecznie i żeby nie przepalić kasy.

Rozstanie z agencją SEO, SEM i Social Media. Praktyczny poradnik, jak uniknąć strat i zabezpieczyć swoje!

biuletyn linkedin 3 - rozstanie z agnecja 18 01 2025

Rozstanie z agencją marketingową lub freelancerem to sytuacja, która zdarza się częściej, niż mogłoby się wydawać. Zdarza się to z różnych powodów — czasem wynika z braku efektów, czasem z konieczności znalezienia partnera z większymi kompetencjami, a czasem z rozwoju firmy, która potrzebuje bardziej zaawansowanego wsparcia lub większego zespołu. Niezależnie od przyczyny, kluczowe jest, aby w momencie zakończenia współpracy nie zostać „z ręką w nocniku” — bez dostępów, dokumentacji i danych, które są podstawą kontynuacji działań marketingowych.

Dlaczego to tak ważne? Brak odpowiednich dostępów i informacji może sprawić, że wszystkie inwestycje w marketing, czas i pieniądze mogą pójść na marne. Czasami oznacza to konieczność rozpoczęcia wszystkiego lub dużej części prac praktycznie od nowa, co jest kosztowne i czasochłonne. Dlatego warto zadbać o to, aby przejście do nowej firmy lub uruchomienie tych działań wewnętrznie w Twojej firmie, odbyło się płynnie, a Ty masz pełną kontrolę nad swoimi danymi i narzędziami.

Oto przewodnik napisany moimi doświadczeniami ze współpracy z różnymi firmami w ciągu ostatnich kilku lat, który pomoże Ci upewnić się, że otrzymasz wszystko, co niezbędne do kontynuacji działań marketingowych po rozstaniu z agencją lub freelancerem.

Dlaczego firmy zmieniają agencje?

Każda współpraca zaczyna się od wielkich nadziei i planów, ale rzeczywistość często weryfikuje te oczekiwania. W artykule „Jest naprawdę źle!!! 5 rekomendacji na 2025r.opisywałem, co najczęściej powoduje, że jesteśmy niezadowoleni z pracy firm i osób od SEO, SEM i Social Mediów, a co najważniejsze efekty tych prac są mizerne. Oto pozostałe najczęstsze powody, dla których z moich obserwacji, firmy decydują się na zmianę agencji lub freelancera:

  1. Brak zadowalających wyników — gdy efekty kampanii SEO, SEM czy social media nie odpowiadają oczekiwaniom lub nie przekładają się na zwrot z inwestycji. Nie mówimy oczywiście o 3-miesięcznej współpracy, ale o okresie znaczniej dłuższym kiedy mimo licznych starań i wdrażanych rozwiązań, efektów nadal brak. Brak zwiększonego ruchu, brak konwersji, brak poprawy zwrotu z inwestycji w te działania promocyjne i sprzedażowe.
  2. Problemy komunikacyjne — brak zrozumienia potrzeb klienta, opóźnienia w odpowiedziach, brak przejrzystości w działaniach. Każdemu może się zdarzyć cięższy okres w firmie, w życiu prywatnym itd. To jest zrozumiałe. Ale w momencie, kiedy tygodniami firma nie może doprosić się jakiegoś raportu, analizy, wdrożenia zmian czy ustalenia terminu spotkania, to pojawia się już poważny problem komunikacyjny. Jeśli nie udaje się go rozwiązać, to mamy kolejny powód rozwodu.
  3. Rozwój firmy — potrzeba bardziej zaawansowanych usług, których dotychczasowa agencja nie jest w stanie zapewnić. Wraz z rozwojem każdej firmy rośnie też świadomość, wiedza o narzędziach i możliwościach. Często zdarza się, że agencje lub freelancer, który doskonale sprawdzał się na początku działalności w sieci, na pewnym etapie po prostu nie jest w stanie wdrożyć bardziej zaawansowanych rozwiązań. Firma nie może stać w miejscu. Jeśli więc agencja seo,sem,social media nie jest w stanie zapewnić bardziej zaawansowanej obsługi, konieczna jest zmiana.
  4. Poszukiwanie nowego spojrzenia — zmiana partnera, aby zyskać świeże pomysły i nowe strategie. Obok wielu pozytywów współpracy z jedną agencją lub freelancerem jest też ważny minus. Brak spojrzenia z zewnątrz, wdrożenia lepszych pomysłów, zamknięcie w schematach. To powoduje, ze często firmy mają potrzebę zmiany partnera, zwłaszcza w kontekście prac związanych z kreacją, grafiką czy video.
  5. Zmiana priorytetów — rozwój nowych kanałów marketingowych, takich jak AI czy personalizacja, wymaga specjalistycznej wiedzy. Po analizie efektów prac w poszczególnych kanałach może okazać się, że jakieś aktywności po prostu należy ograniczyć lub zupełnie wyciszyć. Jeśli analizy twardo mówią, że na przykład z SEO generujemy 70% sprzedaży i spina się to biznesowo, a sprzedaż z Google Ads stanowi 10% wszystkich przychodów, a miesiącami dokładamy do tego kanału – to wtedy firma po prostu rezygnuje i przenosi budżety na skuteczniejsze działania. Mimo to warto zachować dane dostępowe, analizy, raporty i informacje, jeśli będzie konieczność powrotu do określonego kanału lub po prostu zmieni się sytuacja na rynku.

Czego możesz lub powinieneś wymagać od agencji przy rozstaniu?

Kluczowym elementem płynnego przejścia na współpracę z nową agencją, freelancerem lub przeniesienie tego zakresu prac do specjalisty wewnątrz firmy, jest zabezpieczenie wszystkich danych, dostępów i dokumentacji.

Oto szczegółowy wykaz, co powinna przekazać Ci agencja lub dotychczasowy partner z zakresu SEO, SEM czy Social Mediów

1. Narzędzia i platformy marketingowe:

Google Ads:

  • Pełny dostęp administracyjny do konta.
  • Lista aktywnych kampanii, ustawienia, strategie ustalania stawek, rozszerzenia reklam, ustawione konwersje wraz z uzasadnieniem,
  • Informacje o budżetach, grupach reklam, słowach kluczowych i wykluczających słowach kluczowych, opcjonalnie także o sezonowości i innym ustawieniom co do kierowania czy harmonogramu reklam.
  • Historia kampanii i raporty efektywności za okres ostatniego miesiąca, kwartału, roku czy dwóch – jeśli oczywiście wcześniej na bieżąco nie otrzymywałaś/eś takich informacji.

Google Analytics (GA4):

  • Pełny dostęp administracyjny do konta i usług związanych z Twoją domeną
  • Informacje o skonfigurowanych zdarzeniach, konwersjach (kluczowych zdarzeniach), tagach oraz ustawionych grupach odbiorców
  • Informacje o przygotowanych indywidualnych dla Ciebie raportach w Google Analytics i krótkie wskazanie gdzie czego szukać.
  • Eksport raportów historycznych w formie xls, pdf lub poprzez Looker studio.

Google Search Console:

  • Dostęp administracyjny.
  • Informacje na temat integracji z innymi narzędziami Google lub zewnętrznymi (api)
  • Historia raportów indeksacji, problemów z witryną i zapytań wyszukiwania.

Google Tag Manager (jeśli był używany):

  • Pełny dostęp administracyjny.
  • Lista tagów, reguł i zmiennych.
  • Informacje na temat logiki uruchomienia poszczególnych ustawień w GTM

Google Maps / Google Moja Firma:

  • Pełny dostęp administracyjny.
  • Weryfikacja własności wizytówki
  • Informacja o integracji z innymi narzędziami Google.

YouTube (jeśli było używane):

  • Pełny dostęp administracyjny do konta.
  • Informacja o integracji z innymi narzędziami Google.

Looker Studio (jeśli używane):

  • Pełny dostęp administracyjny.
  • Informacja o wygenerowanych raportach z czytelnym komentarzem
  • Informacja o integracji z innymi narzędziami Google.

Narzędzia SEO:

  • Dostęp do Ahrefs, SEMrush, Senuto, Screaming Frog, Surfer SEO itp.
  • Historia raportów, audytów, strategii linkowania, analiz słów kluczowych.
  • Dane historyczne dotyczące pozycji słów kluczowych.

CMS strony internetowej:

  • Dostęp administracyjny do panelu zarządzania stroną (np. WordPress, Joomla, Shoper).
  • Lista wtyczek SEO oraz innych ważnych wtyczek, w raz z informacją o automatycznej aktualizacji wtyczek lub jej braku.
  • Dane dostępowe do serwera FTP i hostingu.

Platformy social media:

  • Dostęp administracyjny do kont firmowych i menedżera reklam (Facebook, Instagram, LinkedIn itp.).
  • Pełny dostęp do profili firmowych.

2. Dane logowania i konfiguracji:

  1. Domena i hosting:
    • Dostęp do panelu rejestracji domeny.
    • Dane dostępowe do hostingu i serwera FTP.
  2. Konta e-mail marketingowe:
    • Dostęp do narzędzi typu Mailchimp, GetResponse itp.
  3. Zaplecze SEO:
    • Lista stron zapleczowych i linków zewnętrznych.
  4. Baza słów kluczowych:
    • Lista słów kluczowych, na które prowadzono SEO wewnętrzne oraz zewnętrzne (najlepiej w formacie XLS z przypisanymi adresami url w stronach).
  5. Raporty i dokumentacja:
    • Miesięczne/kwartalne raporty z SEO, Google Ads i GA4.
    • Opcjonalnie strategie linkowania i plany działań marketingowych.

3. Materiały i zasoby:

  1. Treści i grafiki:
    • Kopie treści i grafik stworzonych przez agencję.
    • Plan publikacji treści na najbliższy czas.
  2. Strategie i plany:
    • Strategia SEO, Google Ads, content marketingu.
  3. Linki zewnętrzne:
    • Lista backlinków i kontakty do partnerów współpracujących.

Dlaczego to wszystko jest takie ważne, jeśli mamy ROZWÓD?

Kontynuacja działań marketingowych bez kluczowych danych, takich jak historia kampanii, raporty czy dostępy do narzędzi, jest niemal niemożliwa. Dzięki temu, że posiadasz pełny zestaw informacji, możesz:

  • Budować nowe strategie na bazie dotychczasowych danych, informacji oraz już aktywnych narzędzi marketingowych
  • Prowadzić skuteczne kampanie Google Ads oraz Facebooka Ads, na bazie zebranych danych o użytkownikach, zdarzeniach i konwersjach
  • Unikać powtarzania błędów, które zostały już wcześniej wyeliminowane i oszczędzać czas oraz pieniądze (na przykład zestawy słów wykluczających czy miejsc wykluczających, podział kampanii PMAX i pozostałe cenne informacje i dane).
  • Zabezpieczyć swoje inwestycje i minimalizować straty, delegując budżety w te działania, które na bazie analizy przynosiły i prawdopodobnie po zmianie podmiotu realizującego marketing, nadal będą przynosiły wymierne korzyści!

Pamiętaj, że w erze kampanii opartych na danych i sztucznej inteligencji, brak pełnych informacji może poważnie wpłynąć na skuteczność Twoich działań marketingowych. Zadbaj więc o pełną dokumentację i dostępy przy każdym rozstaniu z agencją – nawet jeśli współpraca była udana.

A jak już wszystko po zmianach poukładasz, to pamiętaj że aby jeszcze więcej wycisnąć z Twoich budżetów na marketingu „Ogarnij SEO + UX + AI w Twoim sklepie internetowym na progu 2025 roku”, o czym piszę w poprzednim artykule.  

#agencjamarketingowa #freelancer #dane #marketinginternetowy #digitalmarketing #rozwod #subiektywnieomarketingu #robertduda

Ogarnij SEO + UX + AI w Twoim sklepie internetowym na progu 2025 roku i zwiększaj widoczność oraz sprzedaż!

SEO UX AI dla Ecommerce w 2025

Każdy właściciel sklepu internetowego zmaga się z koniecznością przyciągnięcia uwagi potencjalnych klientów i przekonania ich, że oferowane produkty są najlepszym wyborem. W świecie, w którym konkurencja staje się coraz bardziej zaawansowana, a technologie rozwijają się w zawrotnym tempie, niezbędna jest skuteczna optymalizacja stron produktowych.

W 2025 roku proces ten staje się bardziej kompleksowy, łącząc elementy użyteczności (UX), optymalizacji SEO oraz zastosowanie technologii sztucznej inteligencji (AI) w personalizacji treści.

Optymalizacja stron produktowych to nie tylko techniczne dostosowanie strony pod wyszukiwarki, ale również proces tworzenia takiego doświadczenia użytkownika, które zachęci go do zakupu i sprawi, że będzie chętnie wracał do naszego sklepu.

UX w e-commerce w 2025

Podstawą sukcesu w handlu internetowym jest jakość doświadczenia, jakie oferujemy odwiedzającym naszą stronę. User Experience (UX) nie jest już wyłącznie miłym dodatkiem, ale absolutną koniecznością w budowaniu skutecznych stron produktowych. Dziś klienci oczekują szybkiego, intuicyjnego i estetycznego dostępu do interesujących ich informacji. Czytelne adresy URL, które zawierają nazwę produktu, to jeden z tych drobnych szczegółów, które mają ogromny wpływ na ich komfort. Dzięki nim nawigacja staje się prostsza, a klienci mają większe poczucie kontroli podczas przeglądania oferty.

Nie mniej istotnym elementem są przyciski wezwania do działania (CTA). „Dodaj do koszyka” czy „Kup teraz” powinny być nie tylko widoczne, ale też atrakcyjne wizualnie. Odpowiednie umieszczenie tych elementów na stronie pozwala kierować uwagą klienta w strategiczny sposób, co znacznie zwiększa szanse na sprzedaż.

Opis produktów to kolejny kluczowy element, który może przyciągnąć klienta lub zniechęcić go do zakupu. Warto inwestować w treści, które nie tylko informują, ale też przekonują, budując przy tym zaufanie do marki. W 2025 roku klienci coraz częściej oczekują jasnych odpowiedzi na pytania o funkcjonalność i korzyści z użytkowania danego produktu, dlatego sekcje takie jak FAQ czy konfiguratory są praktycznie obowiązkowe. Warto również eksperymentować z interaktywnymi narzędziami, które pozwalają porównywać produkty w obrębie oferty.

Nie masz pomysłu na dobre opisy produktowe? Może warto już dziś przetestować ogromne możliwości jakie oferuje chociażby CopymateAI .

ekran startowy CopymateAI

Zdjęcia, filmy i rozszerzona rzeczywistość – wizualna strona e-commerce

W e-commerce obraz jest wart więcej niż tysiąc słów. Wysokiej jakości zdjęcia oraz materiały wideo to absolutna podstawa. Klienci chcą widzieć produkt w różnych kontekstach użycia, a zdjęcia 360° oraz filmy produktowe mogą znacząco wpłynąć na ich decyzję zakupową.

Nowością ostatnich lat są technologie VR i AR, które pozwalają klientowi „przymierzyć” produkt w wirtualnym świecie lub zobaczyć, jak będzie prezentował się w rzeczywistości. Dla branży meblowej czy modowej to innowacje, które rewolucjonizują proces zakupowy, dając klientom więcej pewności przy dokonywaniu wyboru.

Nie wiesz od czego zacząć? W kontekście SEO i UX może zacznij od optymalizacji obrazów w Twoim sklepie intenretowym. Jeśli szukasz zewnętrznego narzędzia, które pozwoli Ci hurtowo, w elastyczny sposób skompresować setki zdjęć w Twoim sklepie internetowym to polecam z praktyki, z pośród wielu narzędzi to 11zon.

ekran startowy 11zon.

Zaawansowane SEO w 2025 roku

Optymalizacja stron pod kątem wyszukiwarek stała się jeszcze bardziej wymagająca, ale jednocześnie bardziej precyzyjna. Dzisiejsze algorytmy są wyczulone na jakość treści i intencje użytkownika. Odpowiednia struktura nagłówków (H1, H2, H3) to nadal podstawa, ale teraz trzeba zwracać uwagę na frazy długiego ogona, które odzwierciedlają rzeczywiste pytania klientów.

Opisując produkty, unikajmy duplikacji treści, a zamiast tego skupmy się na ich unikalnych cechach i wartości dla klienta. Zastosowanie mikrodanych, może pomóc w wyróżnieniu naszej oferty w wynikach wyszukiwania, np. poprzez prezentację ocen gwiazdkowych czy informacji o dostępności.

Nie można zapominać o optymalizacji mobilnej. Coraz więcej zakupów odbywa się za pomocą smartfonów, a strony nieprzystosowane do urządzeń mobilnych tracą szansę na wysoką pozycję w wynikach wyszukiwania. Pamietaj aby wykonywać regularnie testy Page Speed Insight (print screen poniżej) od Google, które mogą dać sygnały co poprawiać na bieżąco w Twoim sklepie internetowym.

ekran startowy Page Speed Insights

Personalizacja z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Technologie AI zmieniały zasady gry w e-commerce. Algorytmy rekomendacyjne pozwalają na dynamiczne dopasowanie oferty do potrzeb klienta. Wyświetlanie odpowiednich produktów na podstawie historii przeglądania czy zakupów pozwala skuteczniej angażować użytkowników.

AI to również narzędzie dla właścicieli sklepów – automatyczne analizy danych umożliwiają szybką identyfikację problemów i rekomendowanie rozwiązań, np. w zakresie optymalizacji treści czy poprawy wydajności strony.

Firmy, takie jak PriceShape, oferują narzędzia automatyzujące procesy, które integrują dane o cenach wewnętrznych i konkurencyjnych z informacjami o dostępności produktów, działając w czasie rzeczywistym. Dzięki regularnym aktualizacjom przedsiębiorstwa mogą wdrażać dynamiczne strategie cenowe, które są skalowalne, elastyczne i dopasowane do konkretnych celów związanych z osiąganiem zysków.

Technologie oparte na AI umożliwiają także personalizację cen, co pozwala dostosowywać oferty do aktualnych użytkowników strony i ich zachowań. Przykładowo, ceny mogą być modyfikowane w zależności od globalnego popytu i podaży. Jeśli zapasy u konkurencji są na wyczerpaniu, można podnieść ceny, ponieważ klienci często są skłonni zapłacić więcej za szybszą dostępność produktu.

Testowanie i analiza – krok do ciągłej poprawy

Na koniec warto podkreślić znaczenie regularnego monitorowania i testowania. A/B testy pozwalają sprawdzić, które zmiany przynoszą najlepsze efekty, czy to w przypadku przycisków CTA, opisów produktów, czy układu strony. Dane analityczne z narzędzi takich jak Google Analytics 4 czy dedykowane platformy AI dostarczają cennych wskazówek, jakie aspekty warto udoskonalić.

W lipcu 2024 roku Google wprowadziło Gemini AI do Looker Studio, rewolucjonizując narzędzia do analizy danych i raportowania biznesowego. Nowa funkcja wykorzystuje sztuczną inteligencję, aby uczynić pracę z danymi bardziej intuicyjną i dostępną, nawet dla osób bez zaawansowanej wiedzy technicznej, takich jak umiejętność korzystania z wyrażeń regularnych przy tworzeniu formuł. Tutaj znajdziesz źródłowe informacje na ten temat: https://cloud.google.com/gemini/docs/looker/overview

Podsumowanie i rekomendacje na 2025 dla Twojego sklepu internetowego

W 2025 roku skuteczna optymalizacja stron produktowych wymaga połączenia zaawansowanych technologii, dbałości o UX oraz solidnych podstaw SEO. Inwestowanie w personalizację treści, wykorzystanie technologii AI oraz regularne monitorowanie wyników pozwala budować przewagę konkurencyjną. Dzięki tym działaniom możemy nie tylko zwiększyć widoczność naszego sklepu, ale także budować lojalność klientów.

Chcesz pogłębić swoją wiedzę? Zapraszam do mojego kursu SEO 2025 lub lektury mojej książki poradnika SEO (Edycja 2024/2025) , która wyjaśnia krok po kroku, jak zoptymalizować sklep internetowy w 2025 roku.

#SEO #SEO2025 #ECommerce #SztucznaInteligencja #OptymalizacjaUX #MarketingInternetowy #Subiektywnieomarketingu #sukceswinternecie #RobertDuda

Subiektywne podsumowanie roku 2024 w digital marketingu. Jest naprawdę źle!!! 5 kluczowych błędów.

biuletyn Robert Duda sukceswinternecie 1

Jest naprawdę źle! Jak uniknąć przepalania budżetów na SEO i Google Ads w 2025 roku?

Prawie 100 szkoleń i konsultacji, które miałem okazję prowadzić dla różnych firm w 2024 roku – od lokalnych przedsiębiorstw po duże międzynarodowe korporacje z różnych branż – skłoniły mnie do kilku przemyśleń. Niemal w każdym przypadku obserwuję ten sam schemat: firmy inwestują znaczące środki w działania SEO oraz kampanie Google Ads, często zlecając te usługi agencjom lub freelancerom. Niestety, efekty są w większości przypadków niezadowalające, a budżety przepalane.

Chciałbym podzielić się z Wami pięcioma kluczowymi błędami, które moim zdaniem prowadzą do marnowania pieniędzy i czasu wielu osób działających w obszarze digital marketingu. Nie chodzi tu o krytykę kogokolwiek – w większości przypadków po obu stronach jest dobra wola i chęć osiągnięcia sukcesu. Jednak bez zwrócenia uwagi na poniższe aspekty, trudno będzie uniknąć bolesnych konsekwencji dla firmy.


1. Brak startowej, rzeczowej rozmowy o biznesie

Współpraca często zaczyna się od szybkiego podpisania umowy z firmą zewnętrzną, bez głębszego zrozumienia celów i charakterystyki biznesu. Agencje lub freelancerzy zaczynają działać, nie mając pełnego obrazu firmy, jej produktów czy docelowych klientów. Brakuje solidnej podstawy, na której można budować skuteczne działania marketingowe.

Dlaczego to problem?

Bez pełnego zrozumienia biznesu, cele marketingowe mogą być niejasne lub niewłaściwie sformułowane. Działania podejmowane przez wykonawcę mogą nie odpowiadać realnym potrzebom firmy, co prowadzi do nieskuteczności kampanii i marnowania budżetu.

Moja rekomendacja.

Przygotujcie spotkanie tak, abyście zaczęli się czytelnie komunikować. Obie strony muszą zrozumieć swoje potrzeby i możliwości. Omówcie cele krótko- i długoterminowe, charakterystykę produktów lub usług, profil klienta docelowego oraz konkurencję. Taka rozmowa to także szansa na zrozumienie przez klienta, co będzie robić firma w ramach SEO czy Google Ads, czego będzie potrzebować i jaki będzie miała wpływ na wyniki w krótkim i długim okresie.

Jak to zrobić w praktyce?

  • Zorganizujcie warsztat startowy: Spotkanie, podczas którego omówicie wszystkie kluczowe aspekty biznesu i oczekiwań.
  • Przygotujcie dokument briefu: Spisane informacje o firmie, produktach, celach i oczekiwaniach, które będą stanowić podstawę dla działań marketingowych.
  • Ustalcie kanały komunikacji: Wyznaczcie osoby odpowiedzialne po obu stronach oraz preferowane metody kontaktu (e-mail, telefon, spotkania online).

2. Brak podstawowej wiedzy po stronie zlecającego na temat SEO i Google Ads

Często w firmach nie ma ani jednej osoby, która posiadałaby podstawową wiedzę na temat SEO czy Google Ads. Zlecający nie rozumieją podstawowych pojęć, narzędzi czy charakterystyki działania wyszukiwarek i reklam online. To prowadzi do nieporozumień i utrudnia efektywną współpracę.

Dlaczego to problem?

Bez podstawowej wiedzy trudno jest zrozumieć, co właściwie zlecamy i jakie są realne możliwości oraz ograniczenia działań marketingowych. Brak zrozumienia uniemożliwia również efektywną komunikację z wykonawcą oraz ocenę jego pracy.

Moja rekomendacja.

Zainwestuj w edukację swojego zespołu. Koszt książki, e-booka czy kursu online o Google Ads, SEO czy digital marketingu jest niewielki w porównaniu z budżetami przeznaczanymi na te działania. Szkolenie wstępne z podstaw SEO/Google Ads może kosztować od 2 do 6 tys. zł, co jest niewielką inwestycją na tle rocznych wydatków na marketing.

Jak to zrobić w praktyce?

  • Zakup materiałów edukacyjnych: Książki, e-booki, kursy online dostępne są w przystępnych cenach.
  • Zorganizuj szkolenie wewnętrzne: Zaproś specjalistę, który przeprowadzi podstawowe szkolenie dla Twojego zespołu.
  • Wyznacz osobę odpowiedzialną: Ktoś w firmie powinien być punktem kontaktowym w sprawach SEO/SEM i posiadać podstawową wiedzę w tym zakresie.

3. Próba wyczarowania wszystkiego przez wykonawcę usług

Wykonawcy usług, chcąc wykazać się profesjonalizmem, często próbują zrobić wszystko sami, bez angażowania klienta. Tworzą treści, kampanie i strategie bez konsultacji, nie wymagając żadnego wkładu od zlecającego. Choć intencje są dobre, prowadzi to do braku autentyczności i niespójności działań.

Dlaczego to problem?

Bez udziału klienta trudno jest stworzyć treści i kampanie, które będą spójne z jego wizją, wartościami i unikalnymi cechami oferty. W rezultacie działania mogą być nieskuteczne, a potencjał firmy niewykorzystany.

Moja rekomendacja.

Współpracujcie i komunikujcie się regularnie. Jeśli wykonujesz SEO czy Google Ads dla klienta, poproś o wkład merytoryczny do tworzenia nagłówków, tekstów reklamowych czy treści pod SEO. Zapytaj, na co zwrócić uwagę, czy mogą przygotować zestaw najczęściej zadawanych pytań przez klientów, jakie są wyróżniki ich oferty, na jakie słowa i frazy na pewno nie chcą się reklamować.

Jak to zrobić w praktyce?

  • Ustal regularne spotkania lub rozmowy: Dzięki temu będziecie na bieżąco wymieniać się informacjami i uwagami.
  • Poproś o materiały od klienta: Grafiki, zdjęcia, logo w odpowiednich formatach – wszystko, co może wzbogacić kampanię.
  • Wspólnie analizujcie konkurencję: Omówcie, jakie są przewagi konkurencyjne, jak wygląda komunikacja innych firm i jak się wyróżnić.

4. Brak poprawnie zainstalowanego i skonfigurowanego Google Analytics oraz Google Tag Manager

Często firmy zaczynają działania SEO i kampanie Google Ads bez poprawnie skonfigurowanych narzędzi analitycznych. Brak ustalenia, co jest konwersją i mikrokonwersją, uniemożliwia skuteczne mierzenie efektywności działań i optymalizację kampanii.

Dlaczego to problem?

Nie mając danych o tym, co działa, a co nie, działasz po omacku. Możesz wydawać duże sumy pieniędzy, nie wiedząc, czy przynoszą one jakiekolwiek rezultaty. Bez mierzenia konwersji nie jesteś w stanie ocenić ROI (zwrotu z inwestycji) i podejmować świadomych decyzji biznesowych.

Moja rekomendacja.

Ustalcie, co jest konwersją i jak to mierzyć. Przeprowadźcie rozmowę, w której zdefiniujecie cele kampanii i sposób ich mierzenia. Następnie poprawnie skonfigurujcie Google Analytics oraz Google Tag Manager, testując, czy wszystko zlicza się poprawnie zarówno ilościowo, jak i wartościowo.

Jak to zrobić w praktyce?

  • Zidentyfikuj cele biznesowe: Co chcesz osiągnąć dzięki kampanii? Sprzedaż, leady, pobrania plików?
  • Skonfiguruj narzędzia analityczne: Upewnij się, że Google Analytics i Google Tag Manager są poprawnie zainstalowane i skonfigurowane.
  • Testuj i weryfikuj dane: Regularnie sprawdzaj, czy dane są zbierane poprawnie i czy odzwierciedlają rzeczywistość.

5. Brak ustaleń dotyczących raportowania

Często firmy otrzymują od wykonawców standardowe raporty, pełne niezrozumiałych terminów i danych, które niewiele mówią o realnych efektach działań. Brak jasnych ustaleń co do tego, co ma być raportowane, w jakiej formie i jak często, prowadzi do nieporozumień i frustracji.

Dlaczego to problem?

Klient inwestuje w SEO i SEM, ponieważ chce zwiększyć sprzedaż lub liczbę leadów. Jeśli raporty nie pokazują, jak działania przekładają się na te cele, trudno jest ocenić skuteczność kampanii. Bez zrozumienia wyników klient może stracić zaufanie i zrezygnować ze współpracy.

Moja rekomendacja.

Ustalcie, co ma być w raportach, jak często i w jakiej formie. Skupcie się na metrykach, które są ważne dla klienta: wzrost sprzedaży, liczba leadów, realizacja celów konwersji. Unikajcie specjalistycznego żargonu i prezentujcie dane w sposób czytelny i zrozumiały.

Jak to zrobić w praktyce?

  • Przeprowadźcie rozmowę o oczekiwaniach: Zapytaj klienta, co jest dla niego najważniejsze i jakie informacje chciałby otrzymywać.
  • Dostosuj format raportu: Używaj wykresów, tabel i prostego języka, aby raport był czytelny.
  • Ustal częstotliwość raportowania: Czy raporty mają być dostarczane co tydzień, miesiąc czy kwartał?

Marketing Internetowy – zrób to lepiej w 2025!

Zanim zaczniecie współpracę w zakresie SEO i Google Ads, zachęcam do przeanalizowania wszystkich powyższych argumentów. Jeśli już współpracujecie z agencją lub freelancerem, niezależnie od tego, czy jesteście zlecającym czy wykonawcą, może warto zatrzymać się na chwilę, umówić spotkanie i zastanowić się, jak usprawnić współpracę.

Pamiętaj, że sukces w digital marketingu zależy od efektywnej komunikacji, zrozumienia potrzeb i celów oraz wspólnego zaangażowania obu stron. Kiedy klient realnie zobaczy wartość usług agencji czy freelancera, będzie chciał współpracować dalej, zwiększać budżety i polecać usługi innym. Z kolei wykonawca, mając zaangażowanego i świadomego klienta, będzie mógł osiągać lepsze wyniki i rozwijać swoje kompetencje.

Co dalej?

  • Zrób pierwszy krok: Jeśli zauważyłeś którykolwiek z powyższych problemów w swojej firmie lub współpracy z wykonawcą, nie zwlekaj. Umów spotkanie i otwarcie porozmawiaj o swoich obserwacjach i oczekiwaniach.
  • Wprowadź zmiany: Nawet drobne korekty w komunikacji czy procesach mogą przynieść znaczące efekty.
  • Inwestuj w relacje: Długoterminowa, oparta na zaufaniu współpraca jest kluczem do sukcesu w digital marketingu.

Na koniec.

Nie pozwól, aby brak uwagi na podstawowe aspekty współpracy prowadził do marnowania czasu i pieniędzy. Wspólnie możecie osiągnąć znacznie więcej, jeśli zadbacie o solidne fundamenty i efektywną komunikację.


Mam nadzieję, że te przemyślenia na progu Nowego Roku pomogą Wam uniknąć typowych błędów i osiągnąć lepsze rezultaty w działaniach SEO i Google Ads w 2025.