Dlaczego w ogóle myślisz o firmie po godzinach?
Etat to bezpieczeństwo, ale też monotonia i ograniczone zarobki. Coraz więcej osób marzy o tym, żeby „po godzinach” odpalić coś swojego – sklep internetowy, stronę z usługami, bloga, szkolenia online czy mały e-commerce.
Problem? Większość takich projektów kończy się fiaskiem. Dlaczego? Bo ludzie rzucają się na głęboką wodę, kopiują gotowe szablony, oszczędzają na hostingu, nie sprawdzają, czy w ogóle ktoś szuka tego, co chcą sprzedawać.
Zamiast budować stabilny dodatkowy dochód, przepalają pieniądze i tracą zapał.
Dlatego zebrałem tu 10 kroków – prostych, ale ważnych – które pokażą Ci, jak zacząć bez spieprzenia wszystkiego.
Krok 1: Kup domenę czyli dobrą nazwę i „mieszkanie” dla swojej strony
Wyobraź sobie, że strona internetowa to dom. Żeby go postawić, potrzebujesz adresu (to domena, np. moja-firma.pl) i działki (to hosting – miejsce w sieci, gdzie Twoja strona „stoi”).
Warto sprawdzić dostępność. Bo prawdopodobnie był już ktoś, kto wpadł na ten sam pomysł + nazwę i mógł Ci to już sprzątnąć z przed nosa. A jeśli Twoja wymarzona domena jest już wykupiona, ale nic na niej ma po wpisaniu do przeglądarki – wykorzystaj stronę https://dns.pl/whois , sprawdź kto jest właścicielem i się skotnaktuj – może będzie chciał odsprzedaż za rozsądne pieniądze!
Błąd początkujących? Kupują najtańszy hosting z reklamy, a potem płaczą, że strona działa jak żółw, zawiesza się przy większej liczbie odwiedzających, albo – co gorsza – pada przy pierwszym problemie. Warto zaufać sprawdzonym rozwiązaniom. Często duże molochy sprzedające domeny i hostingi mają najgorszą obsługę dla małych klientów. Jeśli więc lubisz spędzać 45 minut na infolinii w oczekiwaniu na połączenie e z konsultantem idź ślepo za reklamami największych sprzedawców usług hostingowych.
Ja już u setek swoich klientów i na moich projektach przetestowałem prawdopodobnie wszystkie firmy sprzedające domeny i serwery w Polsce. Znam ich plusy i minusy. Dlatego wybierz od razu sprawdzone rozwiązanie. Hosting LH.pl jest prosty w obsłudze, stabilny i niedrogi. A z kodem LH-20-53497 masz jeszcze 20% zniżki. Oszczędzaj mądrze – nie na podstawach.
Krok 2: Postaw prostą stronę lub sklep na WordPressie
WordPress to darmowe narzędzie, dzięki któremu możesz zrobić stronę internetową lub sklep bez programisty. To taki „kreator stron”, w którym układasz wszystko jak w klockach LEGO.
Dlaczego warto? Bo WordPress jest najpopularniejszym systemem na świecie. Masz tysiące darmowych szablonów i dodatków, które pozwolą Ci stworzyć stronę dokładnie taką, jak chcesz – od wizytówki po sklep. Abyś zaczął sprzedawać kilka produktów w WordPressie masz dodatek Woocommerce, który pozwala Ci intuicyjnie wprowadzić dane produktu, ceny, zdjęcia i dobrze wszystko poukładać. To bardzo dobre rozwiązanie na start!
Na start doinstaluj kilka przydatnych dodatków (czyli wtyczek):
- Elementor – klikasz i przeciągasz elementy jak w PowerPoincie, zero kodowania,
- Yoast SEO – podpowiada, jak pisać teksty i opisy oraz wprowadzać dane do strony żeby Google w ogóle je widziało, a potem wysoko Cię wyświetlało (m.in. robots.txt oraz sitemap.xml),
- Updraft Plus – robi automatyczne kopie bezpieczeństwa, żebyś mógł odzyskać stronę, gdy coś sknocisz,
- Redirection – pilnuje, żeby nikt nie trafił na puste strony z błędem 404.
- Google site Kit – do konfiguracji jednym kliknieciem wszystkich narzędzi Google
To naprawdę proste – a daje Ci kontrolę nad własnym biznesem. Jeśli skorzystasz z wyżej rekomendowanego hostingu w LH to wystarczy napisać do nich na początku prośbe, a worpdressa postawią dla Ciebie za darmo + dostaniesz dane do logowania na maila. Potem już tylko instalacja wtyczek, kilka godzin zabawy z elementor + elementor pro i praktycznie jesteś w sieci!
Krok 3: Powiedz Google, że istniejesz
Sam fakt, że wrzuciłeś stronę do internetu, nie oznacza, że Google ją pokaże. Algorytmy muszą Cię znaleźć, zindeksować i ocenić, czy Twoja treść ma sens.
Dlatego od razu zrób dwie rzeczy:
- podłącz stronę do Google Search Console – to darmowe narzędzie od Google, które powie Ci, czy strona jest widoczna i czy są na niej błędy,
- podłącz Google Analytics (GA4) – dzięki temu zobaczysz, ile osób wchodzi, z jakich źródeł i co robią na stronie.
Bez tego będziesz żył złudzeniem, że „na pewno ktoś wchodzi”. A prawda często jest brutalna: nikt nie wchodzi.
Pamiętaj, aby ogarnąć sobie jeden adres @gmail.com lub w Twojej domenie, który jest kontem Google – tak aby ogarnąć integrację różnych funkcji i narzędzi Google. Taki adres „matka” do wszystkich narzędzi w Google to naprawdę, z mojego doświadczenia bardzo dobre rozwiązanie. Jeśli potrzebujesz pomocy w tym zakresie przygotowałem ebooka i krótki kurs na ten temat: https://sukceswinternecie.pl/marketingowy-starterek-ebook-ksiazka/
Krok 4: Załóż profile w social mediach
Twoja firma powinna być tam, gdzie są ludzie. A dziś wszyscy siedzą na Facebooku, Instagramie, LinkedIn i TikToku. Tutaj też warto zadbać o unikalny adres url Twojego profilu. Może być podobnie z zajętością jak przy domenach – dlatego im wcześniej sprawdzisz i zarezerwujesz dla siebie tym lepiej. Ogarnij sobie narzędzia META Studio na start aby wszystkim sprawnie zarzadzać. Logo, Coverphoto, identyfikacja graficzna postów i rolek – dobrze także o tym pamiętać aby polepszyć efekty!
Nie musisz od razu robić wirali i tańczyć. Ale musisz zarezerwować swoją nazwę, wrzucać podstawowe treści i budować wiarygodność. Klienci często sprawdzają w social mediach, czy firma istnieje naprawdę. Pamiętaj tylko, że czasy kiedy AI może za nas robić super filmy, jeszcze mimo wielu plotek nie nastały. Ty lub Twoi współpracownicy nagrani naturalnie bez AI – zrobią dużo lepsze efekty. Oczywiscie wykorzystaj narzędzia do obrótki video z AI, bo to ułatwia i obniża koszty, ale niech aktorem filmów będzie żywa osoba, a nie awatar. To przestało działać, zanim się jeszcze porządnie rozchylało 😉
Jeśli masz trochę odwagi – dorzuć też YouTube. Nawet krótki film nagrany telefonem („kim jesteśmy, co sprzedajemy, jak działamy”) robi więcej niż pięć postów ze stockowym zdjęciem. Tutaj podobnie jak przy social mediach – zdbaj o dobrą nazwę kanału, dobre opisu filmów / tytułów pod SEO i hasztagi od samego początku. Dobrym pomysłem będzie tez kampania na pozyskanie subskrybentów, którą możesz odpalić dla Twojego kanału YouTube z poziomu narzędzi Google Ads!
Krok 5: SEO to maraton. Dlatego od razu odpal Google Ads
SEO (czyli pozycjonowanie) jest świetne, ale działa powoli. Pierwsze efekty? Najczęściej dopiero po tygodniach lub miesiącach.
Dlatego od razu włącz Google Ads. Nawet mały budżet, np. 500 zł miesięcznie, da Ci:
- pierwszych klientów od razu,
- widoczność w sieci reklamowej (czyli Twoja marka pojawi się na setkach stron),
- remarketing (czyli „gonienie” osób, które już były na stronie).
Bonus: dzięki Google Ads zobaczysz dokładnie, czego ludzie szukają, zanim zainwestujesz miesiące w SEO. To najlepsze badanie rynku na start.
Odpalając Google Ads pamiętaj, że właścicielem jest globalna firma, której zależy ponad wszystko na robieniu zysków. Nie wszystko więc (a może niewiele) co jest tam rekomendowane w systemie, będzie dla Ciebie dobre. Warto poznać wiele pułapek, które się kryją w Google Ads i mogą być dla Ciebie baaaaaardzo kosztowne! Nie wiesz, jak uniknąć błędów – skorzystaj z mojego kursu Google Ads. Inwestycja w wiedzę, która pozwoli Ci sporo zaoszczędzić naprawdę się opłaca: https://sukceswinternecie.pl/kurs-google-ads/
Krok 6: Sprawdź, czy w ogóle ktoś tego szuka
Częsty błąd: ktoś wymyśli produkt i wierzy, że „to musi chwycić”. Niestety, jeśli nikt nie szuka tego w Google, to biznesu nie będzie.
Dlatego przed startem sprawdź:
- Planer słów kluczowych w Google Ads – pokaże Ci, ile razy ludzie wpisują dane hasło w miesiącu,
- AnswerThePublic – zobaczysz, jakie pytania ludzie zadają w sieci,
- fora i grupy na Facebooku – tam często widać realne potrzeby i problemy klientów.
Jak się okaże, że nikt tego nie potrzebuje – lepiej zmienić pomysł teraz niż po pół roku.
Krok 7: Policz czas, nie tylko kasę
Wielu ludzi myśli: „zrobię biznes po godzinach, to pójdzie samo”. Guzik prawda.
Na początku musisz włożyć w to minimum 10–15 godzin tygodniowo.
Masz etat z dojazdami, rodzinę, dzieci? Zastanów się, czy masz jeszcze siłę i czas, żeby wieczorami pracować nad stroną, treściami, reklamami.
AI trochę Ci pomoże, ale nie zrobi wszystkiego za Ciebie.
Krok 8: Naucz się podstaw marketingu
Musisz ogarnąć podstawy: SEO, reklamy Google, podstawową analitykę (GA4), trochę o social mediach i AI. Bez tego łatwo zostaniesz ofiarą „specjalistów”, którzy sprzedadzą Ci obietnice i raporty za kilka tysięcy złotych – a efektów nie będzie.
Każdego dnia na konsultacjach widzę ludzi, którzy wydali 10 tys. zł na agencję i nie mają nic poza kolorowymi wykresami.
Dlatego – zanim wydasz kasę – zainwestuj trochę w wiedzę. Kursy, ebooki, szkolenia (np. mój kurs marketingu 4w1 ). To naprawdę się opłaca.
Krok 9: Małe kroki też działają – ale powoli
Możesz poświęcać godzinę dziennie. To wystarczy, ale musisz być cierpliwy. Efekty będą wolniejsze.
Sprzedaż w 2025 roku to gra wielokanałowa. Musisz być widoczny nie tylko w Google, ale też w social mediach, na YouTube, w reklamach. Tylko miks kanałów daje efekt.
Jeśli zostałeś mentalnie w roku 2000 i planujesz, że jeśli będziesz na wysokich pozycjach w Google to staniesz się królem sprzedaży w internecie – to się zwyczajnie mylisz. Dziś to już tak nie działa. Klienci oraz niestety także agenci AI muszą widzieć Ciebie lub Twoją firmę jako rozpoznawalną markę, która jest wiarygodna i jest z nią wiele punktów styku. Weź to pod uwagę i jeśli metoda małych kroków to absolutnie równolegle po troszku w każdym kanale!
Krok 10: Jeśli nie masz czasu i chęci – nie rób
Brutalne, ale prawdziwe. Jeśli nie masz przestrzeni na większość z tych rzeczy, to lepiej poczekaj.
Bo inaczej szybko skończysz z przepalonym budżetem, frustracją i poczuciem porażki.
Ale jeśli ogarniesz te kroki – krok po kroku – możesz zbudować coś swojego, co realnie przynosi dochód. A od tego już krok to pożegnania się z etatem i szefem nad sobą i pełną niezależnością.
Podsumowanie
Firma „po godzinach” to świetny pomysł – ale tylko, jeśli podejdziesz do tego na serio.
Masz tu prostą mapę: 10 kroków, które są Twoim drogowskazem.
Pytanie tylko: działasz czy dalej będziesz mówił „kiedyś się za to wezmę”?








